Agnieszka Janeczek lekarz weterynarii
Lekarz weterynarii, behawiorysta, ale dla większości osób "psi psycholog". Ukończyła podyplomowe studia specjalizacyjne z zakresu zaburzeń zachowań zwierząt w Southampton University w Anglii. Jest członkiem Angielskiego Stowarzyszenia Zrzeszającego Dyplomowanych Behawiorystów (APBC). Prowadzi specjalistyczną przychodnię weterynaryjną "Cztery Łapy i Ty" we Wrocławiu. Znajduje się w niej centrum leczenia zachowań zwierząt. Projekt ten został sfinansowany ze środków Unii europejskiej z programu 3.4 dla Mikroprzedsiębiorstw 2007 roku. Pani doktor prowadzi również zajęcia z dogoterapii dla małych pacjentów szpitala onkologicznego we Wrocławiu. Jak sama mówi, to przynosi jej najwięcej przyjemności. Nagrodą jest uśmiech chorych dzieci, a także nagroda Oskar Dziecięcych Serc, która inspiruje ją do dalszej pracy. Od 2005 roku dr Agnieszka Janeczek prowadzi zajęcia z zakresu zaburzeń behawioralnych zwierząt dla słuchaczy studiów podyplomowych chorób psów i kotów na Akademii Rolniczej Wydziału Weterynarii we Wrocławiu. Prowadzi również wykłady na ten temat dla studentów oraz lekarzy weterynarii pod patronatem IVSA w wielu miastach w Polsce. Wielokrotnie współpracowała z policją oraz służbami straży miejskiej, a także z licznymi fundacjami pomagającymi opuszczonym zwierzętom. Obecnie wspólnie z Akademią Medyczną we Wrocławiu zajmuje się badaniem problemu agresji i pogryzień w kontakcie człowiek-pies. Bywa powoływana na biegłego sądowego w przypadkach rozpraw dotyczących pogryzień ludzi przez zwierzęta.
Ponadto dr Agnieszka Janeczek prowadzi audycje w radiu Katowice, które poruszają problemy związane z zachowaniem psów i kotów. Obecnie jest w trakcie przygotowań programu telewizyjnego ukazującego problemy behawioralne zwierząt oraz metody ich rozwiązywania.
Rozmowa z lek. wet. Agnieszką Janeczek:
Czy problem behawioralny polegający na załatwianiu się w rożnych nieprzeznaczonych do tego miejscach w domu częściej dotyczy psów czy kotów?
Problem ten w równym stopniu dotyczy
zarówno psów, jak i kotów. Tego rodzaju
zaburzenie ma wieloczynnikowe podłoże. Behawiorysta powinien przeprowadzić dokładny wywiad z właścicielem oraz zlecić wykonanie pełnego badania klinicznego zwierzaka, aby znaleźć prawdziwy powód tego zachowania. Najpierw należy wyeliminować fizjologiczne tło problemu. Jeśli okaże się, że zwierzak jest fizycznie zdrowy, trzeba skupić się na problemie natury behawioralnej, mającym często podłoże psychologiczne.
Co może być przyczyną załatwiania się w domu przez psa?
Reakcja ta może być związana z zaburzeniami fizjologicznymi i behawioralnymi. Podłożem zaburzeń fizjologicznych są m.in. zatrucia oraz infekcje na tle bakteryjnym, wirusowym czy pasożytniczym. Natomiast w przypadku zaburzeń behawioralnych przyczyną często jest stres. Każda nowa sytuacja, z którą zwierzę nie miało do tej pory styczności, może wpływać na niego stresogennie. Problem z załatwianiem się w domu dotyczy często psów wziętych ze schroniska, które nigdy nie były nauczone nawyku alarmowania właściciela o chęci wyjścia na dwór lub straciły ten nawyk. Zachowanie to może również wynikać ze zbyt rzadkiego wychodzenia z psem na spacery. Trzeba wiedzieć, że każde zwierzę funkcjonuje w oparciu o rytm dobowy. Wyznacza sobie czas na załatwienie swoich potrzeb i naszym obowiązkiem jako właścicieli jest zadbanie, by pupil wychodził na dwór wystarczająco często.
Co może być przyczyną unikania kuwety przez kota?
W przypadku kotów również przyczyny są natury fizjologicznej lub behawioralnej. Możemy mieć do czynienia z zatruciami i infekcjami, których podłożem jest czynnik zakaźny. Z kolei do rozwoju zaburzeń behawioralnych dochodzi, gdy w jakiś sposób został zakłócony porządek życia zwierzaka. Sytuacje codzienne, dla nas ludzi mało istotne, u kotów mogą prowadzić do zachwiań emocjonalnych, które manifestują właśnie przez porzucenie kuwety i załatwianie swoich potrzeb w całym mieszkaniu. Do takich sytuacji możemy zaliczyć remont, przeprowadzkę, pojawienie się nowej osoby lub zwierzęcia w domu. Czasami wystarczy nawet małe przemeblowanie, żeby zburzyć porządek, w jakim pupil do tej pory funkcjonował.
Czy to prawda, że kot może przestać korzystać ze swojej toalety, ponieważ jest ona po prostu brudna?
Tak. Czystość kuwety wpływa na chęć załatwiania się kota do niej. Każdy pojemnik należy przynajmniej raz dziennie oczyścić. Minimum raz w tygodniu trzeba również umyć całą kuwetę i wymienić żwirek na świeży. Warto wiedzieć, że ważna jest także odległość między kocią kuwetą a miską z jedzeniem. Powinna ona wynosić co najmniej jeden metr. Jeśli mamy duże mieszkanie, najlepiej ustawić kuwetę i miskę w innych pomieszczeniach.
Co może zrobić właściciel, żeby pomóc swojemu ulubieńcowi i odkryć, co sprawiło, że zaczął brudzić w domu?
Dużą rolę w uchwyceniu podłoża tego problemu odgrywa właściciel i jego umiejętność obserwacji swojego pupila. Dzięki uważnemu przyglądaniu się zachowaniu podopiecznego oraz wiązaniu faktów opiekun może sam odnaleźć przyczynę niewłaściwych reakcji zwierzaka. W końcu to on najlepiej wie, co zmieniło się w ich otoczeniu. Jeśli dobrze zna swojego psa lub kota, powinien również wiedzieć, w jaki sposób reaguje on na zaistniałe zmiany.
Czy dobrym sposobem na uniknięcie problemu brudzenia w domu przez kota jest stosowanie preparatów zawierających feromony?
Feromony to naturalne substancje wydzielane przez koty, które odgrywają ważną rolę w ich komunikacji. Gdy w otoczeniu kota nastąpią zmiany lub jest czymś przestraszony, przeżywa stan zaniepokojenia. Swoje obawy może wyrażać przez znaczenie moczem, drapanie, utratę apetytu lub niechęć do
zabawy i kontaktu. W takich sytuacjach można sięgnąć po preparaty zawierające kocie feromony. Wywołują one dobre samopoczucie i uspokajają. Mogą być stosowane do momentu przywrócenia naturalnej równowagi u kota.
Rozmawiała Natalia Gierymska
Listy do behawiorysty:
Mamy śliczną, półroczną sunię briardkę. To nasz drugi piesek tej rasy. Pierwszą suczkę musieliśmy pożegnać po jedenastu latach. Wydawałoby się, że powinniśmy wiedzieć o nich wszystko, ale pieski różnią się charakterem i temperamentem. Opieka nad sunią jest podzielona między mną a męża. Ja zajmuję się jej karmieniem, wychowywaniem oraz egzekwowania pewnych zachowań. Mąż jest od rozpieszczania, długich spacerów i uczestnictwa w szkole treserskiej. Większą część dnia pies spędza ze mną. Suczka jest już ułożona i raczej grzeczna. Czasami tylko lubi podkradać ściereczki, ale to przecież jeszcze szczeniak. Problem polega na tym, że od pewnego czasu ma awersję do miski. Nie chce z niej jeść, a nawet szczeka na nią, gdy jest głodna. Domaga się karmienia z ręki. Drugi kłopot dotyczy tego, że nie chce wejść na obce schody, podczas gdy w naszym domu pokonuje je bez przeszkód. Co można w obu sytuacjach zrobić?
Fryga
Przede wszystkim gratuluję zakupu nowego pieska. Z listu wynika, że jesteście Państwo bardzo związani z pupilką i odpowiedzialnie podchodzicie do jej wychowania. Często zdarza się, że porównujemy nowego psa do jego poprzednika. Ten rodzaj odniesienia pozwala porównać pewne zachowania i łatwiej ustalić, co jest normą, a co nie. Jednak trzeba pamiętać, że każdy zwierzak jest inny. Co do opieki nad suczką, uważam, że podział ról na dobrego i złego "policjanta" wprowadza pewien dysonans. Pies dostaje dwa rozbieżne komunikaty od Pani i od męża. Może to doprowadzić do pojawienia się problemów w ustalaniu hierarchii w stadzie. Dobrze, że suczka bierze udział w szkoleniu, ale szkoda, że tylko z jednym właścicielem. Najlepiej jest, gdy takie szkolenia przeprowadza się przy obecności obu opiekunów. W ten sposób zapobiega się sytuacji, w której np. w czasie spacerów z mężem pies nie będzie ciągnąć smyczy, a przy Pani już tak. Problem związany z podkradaniem ściereczek jest związany z chęcią zwrócenia na siebie uwagi przez psa. Takie zachowania często zdarzają się, gdy jesteśmy czymś zajęci, np. oglądamy telewizję. Wtedy pupil chce zrobić coś, żeby znaleźć się w centrum naszej uwagi. Natomiast, jeśli chodzi o awersję do miski - suczka przyzwyczaiła się do karmienia z ręki i dlatego jej unika. Jedyne, co można zrobić, to podawać jej 2 -3 smakołyki z ręki, a resztę włożyć do miski i cierpliwie czekać aż się do niej przekona. Niektóre psy nie lubią metalowych misek, ponieważ hałasują podczas przesuwania. Można więc zmienić ją na plastikową. Warto wiedzieć, że należy karmić psa w miejscu spokojnym, a nie tam, gdzie ciągle ktoś przechodzi. Trudności w pokonywaniu schodów można zwalczyć stosując pewien sprytny sposób. Jeśli położymy przysmaki na kolejnych stopniach, powinny one skutecznie zachęcić psa do wejścia na schody.
Jeśli masz problemy behawioralne ze swoim psem lub kotem napisz do nas:
behawiorysci@behawiorysci.pl, prosimy o uwzględnienie w pytaniu następujących
informacji: wiek, płeć i rasa psa lub kota oraz miejscowość zamieszkania.
Artykuły:
Prawa autorskie © behawiorysci.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Opublikowane: 2008-01-11 (10800 odsłon) [ Wróć ] |