Małgorzata Żabicka Lekarz weterynarii
Małgorzata Żabicka ukończyła studia w 1999r na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej SGGW w Warszawie. Obecnie pracuje w przychodni dla zwierząt w Konstancinie-Jeziornej. Pracuje w zawodzie od ukończenia studiów. Zawsze interesowała się relacjami właścicieli z ich zwierzętami oraz zasadami życia w świecie psów i kotów. Często widzi, że brak zrozumienia dla motywów postępowania zwierzęcia jest źródłem konfliktów między pupilem a właścicielem i nierzadko głębokiej frustracji tego ostatniego.
"Czasem wystarczy spojrzeć na świat okiem psa lub kota, dostosować swoje zachowanie do jego potrzeb i problemy znikają."
Nie dla wszystkich obchody sylwestrowej nocy stanowią doskonałą okazję do zabawy. Strzały spowodowane fajerwerkami mogą wystraszyć niejednego zwierzaka. Z Małgorzatą Żabicką rozmawiamy o tym co zrobić, aby zmniejszyć niepokój psa i pomóc mu przetrwać ten szczególny moment w roku.
Zbliża się sylwester. Na jakie reakcje psa powinniśmy się przygotować?
Zachowania mogą być bardzo zróżnicowane – od stosunkowo niewielkiego zainteresowania do paniki. Większość psów nie lubi huku i strzałów. U niektórych wywołują one bardzo silny lęk. Trudno określić, jakie zachowanie jeszcze mieści się w granicach normy,
a jakie ją przekracza. Jeżeli pies jest zaniepokojony, podbiega do okna, kilkakrotnie zaszczeka, to możemy uznać, że jego reakcja nie jest nadmierna. O silnym lęku świadczy natomiast gwałtowne poruszanie się, chowanie (np. do łazienki), oddawanie moczu.
Wielu właścicieli psów ma dylemat, czy w tę noc zostawiać pupila samego w domu…
Trudno tutaj o jednoznaczne rozwiązanie. Z reguły zwierzęta lepiej znoszą stresujące sytuacje, gdy
w pobliżu jest ich właściciel. Jeśli to niemożliwe, najlepiej zostawić psa
w domu pod opieką osoby dorosłej, którą już zna. Pamiętajmy, że podopieczny, który panicznie boi się huku, może dostać specjalne preparaty obniżające lęk i nie powinien przebywać sam w mieszkaniu.
Jeśli więc zostaniemy razem z psem, co możemy zrobić, aby zapewnić mu jak największy komfort?
Psy są wyczulone na zachowanie pozostałych członków swojego stada. Z tego względu istotne jest dla nich, jak my będziemy reagować. Najlepsze, co może zrobić właściciel w obliczu stresującego wydarzenia to zachować spokój i dystans. Nie powinniśmy starać się nadmiernie uspokajać psa. Głaszcząc go, siedząc z nim w łazience, biorąc na kolana – tylko utwierdzamy go w przekonaniu, że jego lękliwe zachowanie jest przez nas akceptowane. W dodatku pupil uzyskuje potwierdzenie, że rzeczywiście huk fajerwerków czy petard może być groźny. Właściciel powinien pozwolić psu schować się tam, gdzie chce i nie zwracać na niego szczególnej uwagi. Pamiętajmy również, aby nie karać czworonoga za lękliwe reakcje. Pies w ataku paniki z pewnością nie zrozumie za co został ukarany, poza tym poprzez zwrócenie na niego uwagi i zmianę swojego zachowania właściciel pokazuje, że sytuacja jest stresująca także dla niego.
Czy możemy odwrócić uwagę psa od hałasu spowodowanego fajerwerkami?
Przy niewielkim lęku możemy próbować bawić się z psem. Zabawa powinna polegać na wydawaniu komend i nagradzaniu, gdy pies wykona zadanie, np. ulubioną przekąską. Musimy jednak wiedzieć, że w przypadku bardzo silnego lęku, zwierzak może nie być w stanie się na niej skupić. Warto spytać lekarza weterynarii
o środki uspokajające, które zmniejszają napięcie nerwowe u zwierząt i zwiększają odporność na stres (np. preparat Stress Out). Trzeba jednak pamiętać, że działanie tych preparatów ujawnia się w pełni dopiero po co najmniej kilkudniowej terapii.
Czy jesteśmy w stanie zapobiec fobii dźwiękowej u psa?
Praca nad odwrażliwianiem na huk wymaga cierpliwości, czasem trwa tygodniami, ale może przynieść zadowalające efekty. Polega ona na przyzwyczajaniu psa do narastającego hałasu poprzez kojarzenie go
z czymś przyjemnym, czyli nagrodą. W działaniu tym bardzo ważne jest, aby nie przechodzić do kolejnego etapu, jeśli pupil nie zaakceptuje w pełni bodźca
o proponowanym nasileniu. Dzięki wysiłkowi włożonemu w tego typu pracę z psem, możemy mieć większą pewność, że nasz ulubieniec spokojnie przetrwa sylwestra.
Listy do behawiorysty:
Chciałabym się poradzić w jednej kwestii dotyczącej mojego 16 miesięcznego
psa. Maks - duży szwajcarski pies pasterski reaguje agresywnie na inne psy.
Ale co ciekawe nie na wszystkie. Potrafi nawet w naszym ogrodzie, czyli na
swoim terenie bawić się z dopiero co poznanym psem. Uwielbia zabawy z
innymi psami. Nigdy nie wiemy, czy gdy ciągnie w kierunku innego psa, to
chce się pobawić, czy potraktować go agresywnie. Ale zdarzają się spięcia,
czyli wyrywanie się do innego psa, szczekanie, chęć zerwania się ze smyczy,
które przyznam - przy tak dużym psie - są dla mnie stresujące. Oczywiście,
gdy widzę innego psa z daleka, to zmieniam kierunek trasy. Gdy przechodzimy
koło posesji, gdzie ujadają za płotem psy, a Maks jest spokojny to go
nagradzam. Ale np. boję się iść z nim do parku, bo nigdy nie wiem "co
wykręci". Ogólnie to bardzo przyjacielski i kochany pies, wręcz pieszczoch.
Jolanta K.
Pani Jolanto
Rasy duże i olbrzymie ,do których zalicza się Maks, przechodzą okres
dojrzewania w wieku od ok.14 do 24 miesiąca życia. Jest to okres trudny zarówno
dla samego psa ,jak i jego opiekunów. U wielu psów nasilają się w tym
okresie zachowania agresywne. Zwierzę próbuje ustalić na nowo swój status w
hierarchii grupy.
Z drugiej strony należy pamiętać, że psy to drapieżniki. Sprzeczki i bójki
są naturalnymi zachowaniami dla tego gatunku. Rozumiem, że dla właściciela
jest to trudne do zaakceptowania, szczególnie podczas spacerów w miejscach
publicznych. Tym niemniej krótkie utarczki z podkreśleniem swojej siły i
sprawności ,ale bez dużych urazów są normą w społecznościach psów.
Właściciele, wiedząc że mają do czynienia z dorastającym psem, powinni
bezwzględnie podkreślać swój autorytet w tym okresie. Status osobnika
dominującego nie jest dany raz na zawsze. Jeżeli wcześniej pies bez
problemów akceptował przywództwo właściciela, nie znaczy ,że nie spróbuje
tego układu zmienić , np. w momencie osiągnięcia optymalnej dla siebie wagi.
U psów w wieku powyżej roku może być wskazany powrót do zasad wychowania z wieku szczenięcego. Czasami trzeba w tym okresie wykazać się jeszcze większą konsekwencją w postępowaniu z psem. Ważne jest też , aby w relacjach z pupilem zawsze zachowywać się spokojnie. Niewskazana jest ani nadmierna radość , ani złość.
Na marginesie dodam, że to że pies wykonuje komendy typu: siad ,waruj, daj głos, nie świadczy jeszcze o tym,że uważa on właściciela za przywódcę.
Zatem ,w domu cały czas proszę podkreślać swój autorytet (bezwzględnie dotyczy to karmienia i zabawy- to właściciel decyduje o terminie i czasie tych przywilejów).
W przypadkach zachowań agresywnych psów najbezpieczniejszą metodą postępowania jest unikanie konfliktowych sytuacji. Jeżeli wie Pani, że Maks nie lubi jakiegoś psa, przy spotkaniu z nim warczy , jeży sierść, najlepiej w ogóle nie dopuszczać do konfrontacji. Gdy pojawia się "przeciwnik", proszę odwołać Maksa i odejść. Jeżeli pies ruszy do ataku, odwołanie jest już praktycznie niemożliwe.
Odwołania możemy ćwiczyć w czasie ,gdy nasz pies bawi się z innym. Wołamy naszego psa i jeżeli do nas podbiegnie, głaszczemy go i nagradzamy smakołykiem. Po czym pozwalamy mu wrócić do zabawy. W trakcie spacerów dobrze jest kilkakrotnie zawołać psa i za każdym razem nagrodzić go , gdy do nas podbiegnie. Na koniec spaceru także odwołujemy psa i nie przypinamy od razu smyczy. Dopiero po kolejnym zawołaniu i nagrodzeniu przypinamy smycz i wracamy do domu.
Celem takiego postępowania jest wyrobienie w zwierzęciu skojarzenia, że powrót do właściciela na komedę wiąże się z przyjemnymi wrażeniami i nagrodą.
Czasami agresywne zachowania w stosunku do psów mogą z czasem nasilać się , stają się nieprzewidywalne. Staramy się do tego nie dopuszczać. Gdy tylko widzimy, że pies pręży się na widok innych psów, natychmiast wydajemy komendę "siad" , nawiązujemy kontakt wzrokowy z psem i jak tylko usiądzie , nagradzamy smakołykiem. Dopóki pies nie przeniesie wzroku na nas, nie dostaje nagrody. Jest to tzw. kontrrwarunkowanie. W ułamku sekundy dajemy psu wybór między atakiem, a zadaniem z nagrodą. Warunkiem powodzenia naszego działania jest to,że pies rozumie komendę "siad"- należy go tego wcześniej nauczyć oraz, że nagroda jest naprawdę atrakcyjna.
Aby podnieść walor nagrody, na spacer wyprowadzamy psa lekko przegłodzonego, przed posiłkiem. Każde szkolenie będzie wtedy szybciej przebiegało.
Na koniec dodam, że efektów kontrrwarunkowania spodziewamy się średnio po pięciuset do tysiąca powtórzeń ćwiczenia. Życzę cierpliwości.
lek. wet. Małgorzata Żabicka
Mam Buldoga Francuskiego, który wabi sie Pako. Jest to młody pies ma nieco
ponad rok ale jest strasznie uciążliwy dla mojeje suczki, liże ją próbuje
kopulować, niestety ją to męczy bo jest już stara ma ponad 10 lat i tylko
cały czas przed nim ucieka, na noc musimy je zamykać ostatnio oddzielnie bo
cały czas ma ochote, a jak na niego krzyczymu to jeszcze bardziej się
podnieca. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że suczka wogóle nie ma
cieczki. Martwi mnie to bo oba psy się męczą, a nie chciała bym Paka
wykastrować. Nie wiem zastanawiałam się może nad jakąś tresurą, ale nie wiem
czy kastracja nie będzie lepsza? Muszę jeszcze dodać że Pako jest często
agresywny i jest to spowodowane chyba tym, że troszkę był i jest jeszcze
czasem rozpieszczany, niestety nie potrafię nad nim zapanować, a nie mogę
codziennie patrzec jak moja suczka przed nim ucieka, jest już za stara. Sama
nie wiem kastracja czy może jakis treser, a może kilka cennych rad które mi
pomogą :/ Bardzo proszę o odpowiedź.
Milena B.
Pani Mileno, myślę że bez kastracji się nie obejdzie. Zachowanie Paka, które Pani opisuje, świadczy że jest rozpieszczany nie tylko czasem, ale ciągle. W rzeczywistości w świecie zwierząt nie istnieje takie zjawisko, jak rozpieszczenie. Swoją postawą dajecie Państwo sygnał psu, że musi przejąć "dowodzenie" rodziną, bo nikt inny w domu się do tego nie kwalifikuje. Krycie jest jednym z przywilejów należnym tylko najwyższym w hierarchii osobnikom. Z kolei zbyt częste akty kopulacyjne mogą świadzcyć zarówno o zaburzeniach behawioralnych ,jak i hormonalnych. Zabieg kastracji nie jest formą zniewolenia bądź odebrania osobowości psu. Pomijając korzyści zdrowotne (które są niewątpliwe), może przynieść ulgę psu i poprzez zmniejszenie pobudliwości, zmienić jego relacje z członkami grupy. Dobre kontakty z właścicielem są podstawą bytu zwierzęcia stadnego , jakim jest pies.
Tym niemniej kastracja nie rozwiąże wszystkich problemów. Zmniejszy pobudliwość seksualną psa , przyniesie ulgę Pani suce, ale nad wypracowaniem autorytetu musi Pani popracować.
Im wyżej w hierarchii, tym swobodniejszy dostęp do przywilejów- takie reguły obowiązują w stadzie. Rozmnaża się tylko para dominująca (z reguły). Osobniki dominujące mają swobodny dostęp do pokarmu, jedzą do syta, wybierają miejsca odpoczynku, nie czują się zobowiązane do posłuszeństwa względem pozostałych. Całą swoją postawą i zachowaniem, momentami także agresywnym podkreślają swoją pozycję. Im bardziej czują się niepewne swojej pozycji ,tym częściej i silniej wdrażają zachowania świadczące o ich przewadze.
Zachęcam do rozpoczęcia terapii behawioralnej, która niewątpliwie przebiegnie łatwiej i przyjemniej dla obu stron po wykastrowaniu Paka.
lek. wet. Małgorzata Żabicka
Posiadam 15 miesięczna suczkę Maję, i moim największym problemem jest to
że Maja wszystko niszczy. Wystarczy że wyjdę przed dom na 10 minut a ona
zgryzie doszczętnie poduszkę.
Przedstawię pokrótce charakterystykę bo na pewno Się przyda.
Maja do 6 miesiąca mieszkała na wsi u innych ludzi. W wieku 6 miesięcy
potracił ją samochód i wtedy trafiła do mnie. W domu przejawiała zachowanie
takie że, strasznie bała się miotły nie mogłam zamiatać bo myślałam że się
wyzabija uciekając, nie potrafiła również jeść z miski (kilka miesięcy
uczyliśmy ją że z jedzeniem się nie ucieka i nie chowa) a co wzięła i
uciekła to schowała.
W domu są jeszcze inne zwierzęta takie jak ptaki, kot, króliki, rybki,
koszatniczka , chomik.
Ale teraz jest wszystko w porządku nawet polubiła jazdę samochodem i sama
wsiada, i tylko nie możemy pozbyć się nawyku niszczenia przedmiotów, i
natręctwa - tzn. jest ktoś w domu to znaczy że musi ją głaskać, nawet w nocy
budzi do głaskania ( śpimy razem Ja, Maja i kotka). Ma pod dostatkiem
wszystkiego teraz jedzenia, picia, zabawek, gryzaków, uwielbia zabawy z
kotką.
Z góry dziękuję.
Marzena z Krakowa.
Pani Marzeno, sadzę, że w Mai "siedzi" kilka problemów. Jednym z poważniejszych jest nieprawidłowa socjalizacja. Prawdopodobnie , gdybyśmy zaczęły dociekać , w jakich warunkach Maja spędziła pierwsze cztery miesiące życia, okazało by się , że miała kontakt z niewielką ilością bodźców i atrakcji otaczającego świata. Jeżeli szczenię nie ma kontaktu z dużą ilością dźwięków ,zapachów, obrazów w wieku 2-3 miesięcy, w późniejszym wieku przy kontakcie np. z wielkomiejskim ruchem ulicznym ,wykształca się lęk. Z tego , co Pani napisała, wnioskuję że Maja chce się uporać ze swoimi lękami. Zaakceptowała i polubiła jazdę samochodem. Chętnie bawi się z kotką w domu. To bardzo pocieszające.
Zniszczenia w domu, gdy Maja zostaje sama, prawdopodobnie świadczą o tzw. lęku separacyjnym. Rozpoznanie takie powinno być postawione po dokładniejszym poznaniu sytuacji. Lęk separacyjny powstaje, gdy zwierzę jest nadprzywiązane do właścicieli, a gdy zostaje samo, wpada w panikę. Nie muszę chyba Pani przekonywać ,że sytacja taka jest dla psa bardzo męcząca. Wspominam o tym, bo terapia lęku separacyjnego wymaga od właściciela olbrzymiej cierpliwości, zastosowania czasem trudnych zachowań. Nie zawsze przynosi spodziewane efekty, ale warto spróbować. Generalna zasada terapii polega na zdystansowaniu się do psa (głaskanie w nocy nie wchodzi w grę) oraz zostawianiu psa w domu począwszy od krótkich chwil, stopniowo wydłużając czas, gdy pies zostaje sam. Należy zminimalizować " aurę" wychodzenia z domu. W codziennym życiu każde wyjście jest poprzedzone szeregiem czynności, np. zakładaniem ubrania wierzchniego , butów, zabieraniem kluczy, telefonu komórkowego itp. Cała ta procedura dla psa jest zwiastunem tego ,że zostanie sam i jest bodźcem wywołującym lęk. Terapia lęku separacyjnego wymaga od właścicieli kreatywności i zrozumienia. Muszą wychodzić z domu tak, jakby chcieli tylko na moment wyjść przed drzwi i zaraz wrócić, bez całego szeregu czynności przygotowawczych.Czasem wiąże się to z robieniem makijażu w windzie. Ale warto spróbować. Jeśli się uda, przyniesie olbrzymią ulgę psu a właścicielowi satysfakcję.
lek. wet. Małgorzata Żabicka
Prawa autorskie © behawiorysci.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Opublikowane: 2009-11-04 (1482 odsłon) [ Wróć ] |