Wyłączny sponsor serwisu

 
   

   
Szukaj   Tematy   
  Załóż konto Strona główna  ::  Tematy  ::  Twoje konto  ::  Top 10  ::  Galeria  ::  Kontakt
:: Behawioryści ::

Andrzej Chmielewski

Remigiusz Cichoń

Małgorzata Dziubińska

Anna Maria Gęsik

Joanna Iracka

Agnieszka Janeczek

Edyta Karakliumis

Jagna Kudła

Krzysztof Michalak

Dagmara Mieszkis-Święcikowska

Joanna Ogińska-Czaja

Katarzyna Oręziak

Witold Pusz

Marek Stroba

Dorota Sumińska

Agata Szydłowska-Dejko

Jarosław Wardęszkiewicz

Małgorzata Wiśniewska

Małgorzata Żabicka


:: Książki ::

Książki o psach i kotach


:: Aktualnie on-line ::
Aktualnie jest 13 gość(ci) i 0 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

:: Szukaj ::



:: Nasze banery ::
Jeśli chcesz umieścić nasz baner na swoich stronach, wybierz jedną z propozycji i wklej odpowiedni kod html

Dagmara Mieszkis-Święcikowska
lekarz weterynarii



Ukończyła Wydział Medycyny Weterynaryjnej na Uniwersytecie
Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. Ukończyła studia podyplomowe z zakresu psychologii zwierząt na SWPS w Warszawie. Publikuje artykuły do prasy, w których porusza zagadnienia związane z zaburzeniami behawioralnymi czworonogów. Jest właścicielką 3 psów : Yetti- suczki rasy Syberian Husky, Plamki i Kapsla- dwóch wielorasowców. Współpracuje ze Specjalistyczną Lecznicą dla Zwierząt w Toruniu. Poradnictwo behawioralne: na terenie województw kujawsko-pomorskiego i mazowieckiego.








O przygotowniu do drogi i bezpieczeństwie w podróży z naszymi zwierzakami rozmawiamy z lekarzem weterynarii Dagmarą Mieszkis-Swięcikowską.

Jak bezpiecznie podróżować 
z naszymi czworonogami?
W samochodzie zwierzę nie może być przewożone luzem. Musi być ustabilizowane pasami bezpieczeństwa, umieszczone na macie antypoślizgowej, 
w specjalnym namiocie lub w odpowiednim transporterze. W przypadku kotów i małych psów najlepiej sprawdzają się transportery. Większe i duże psy najlepiej przewozić na tylnym siedzeniu lub w przestrzeni bagażowej w samochodach typu kombi, przypięte pasem bezpieczeństwa do napinacza pasów tylnej kanapy. Nie powinno się przewozić zwierząt w pudłach bez dostępu świeżego powietrza, bagażnikach typu sedan, czy na kolanach. Zwierzak luzem bez zabezpieczeń stanowi zagrożenie w czasie jazdy (ogranicza widoczność, odwraca uwagę kierującego, może powodować wytrącenie kierownicy z rąk).

Czy zwierzęta cierpią na chorobę lokomocyjną?
U zwierząt może występować choroba lokomocyjna (objawia się podobnie jak u ludzi). Jazda samochodem wpływa destabilizująco na narząd równowagi, który znajduje się w uchu środkowym, a to z kolei powoduje mdłości, wymioty. Dodatkowo nudności pogłębiają lęk. Koty chorują na chorobę lokomocyjną rzadziej niż psy, co wiąże się z ich budową narządu równowagi. Odruch wymiotny będzie mniejszy, gdy ostatni posiłek zwierzakowi podamy 6 godzin przed podróżą. W czasie jazdy warto robić postoje, średnio co 
2 godziny. Taka przerwa powinna trwać około 15-20 minut. W tym czasie zwierzę powinno przespacerować się, napoić, załatwić potrzeby fizjologiczne.

Czy feromony mogą być pomocne w podróży?
Feromony to substancje chemiczne, wydzielane przez organizm zwierzaka. Za ich produkcję odpowiadają gruczoły zlokalizowane w skórze. Feromony działają na osobniki danego gatunku. Jest kilka grup feromonów, z czego te przeznaczone do znakowania terenu i komunikowania się z innymi osobnikami wykorzystuje się w terapii zaburzeń behawioralnych, w tym w lęku przed podróżowaniem. Na rynku dostępne są preparaty zwierające kocie i psie feromony. W Polsce można kupić dwa preparaty, stosowane do feromonoterapii: D.A.P. dla psów i FELIWAY dla kotów. Te kocie zawierają odpowiednik naturalnych substancji, z gruczołów zlokalizowanych na policzkach mruczków. Psie feromony zawierają odpowiednik feromonów produkowanych przez gruczoły listwy mlecznej karmiącej suki. Substancje te mają działanie uspokajające. Po zastosowaniu feromonów zwierzęta czują się pewniej i łatwiej znoszą stres związany z podróżą.


Rozmawiała Agnieszka Trojan



Odpowiedzi na listy:


Dzien dobry. Mam małego pieska, ma on obecnie 4 miesiące. Mam go dopiero drugi dzien. Dotychczas wychowywał sie ze swoja mama i starszym małżeństwem na emeryturze, które spędzało z nim cały czas. Od dziś niestety musi zostawać sam w domu, ponieważ chodzę do pracy. jest to dla niego szok, dlatego strasznie piszczy, nawet nie wiem, jak długo. Sąsiedzi mówią, ze dosyć długo. Mam pytanie, czy w ogóle jakiś sposób, żeby jego piszczenie jakoś złagodzić? Kompletnie nie wiem, co na to poradzić, siedzę w pracy i myślę o tym małym stworku, który pewnie bardzo sie meczy, ale jednocześnie chcialabym zeby u mnie zostal i jakos sie przyzwyczail. Z gory dziekuje za rade.
Hanna.

Proszę nie dziwić się szczeniakowi. Cztery pierwsze miesiące życia spędził w towarzystwie swojej mamy i opiekunów. Przyzwyczaił się do tego co dobre, a teraz nie dosyć, że nie ma towarzyszy do zabawy to jeszcze godzinami samotnie przebywa w nowym, zupełnie nieznanym otoczeniu. Swoją tęsknotę, żal i sprzeciw wyraża poprzez nadmierną wokalizację. Myślę, że tego typu zachowanie utrzyma się u niego przez kolejnych kilka dni, dopóki nie zaakceptuje nowych warunków. Musi się zaaklimatyzować. A zatem sąsiedzi powinni być wyrozumiali dla nowego lokatora. Byłoby dobrze, gdyby w tym pierwszym tygodniu ktoś przebywał z psem 24 godziny na dobę. Może Pani uda się wziąć kilka dni urlopu. Inna opcja to pomoc znajomych lub kogoś z rodziny. W tym czasie należy nie tylko dotrzymywać towarzystwa pieskowi, ale przede wszystkim stworzyć i wprowadzać w życie tzw. rozkład dnia dla niego. W tym rozkładzie dnia powinno zaznaczyć się pory przeznaczone na : karmienie, spacery, wspólną zabawę oraz pielęgnację. Można też zacząć przyzwyczajać psa do zostawania w domu. Początkowo pies nie powinien być zostawiany sam na dłużej niż kilka minut. Za spokojne zachowanie nagradzamy psa pieszczotą lub smakołykiem. Po tygodniowym przyuczeniu pies powinien umieć zostać sam na jakieś 45 minut bez okazywania emocji. W kolejnych dniach wydłużamy czas rozłąki. Dobrze jeśli zajrzymy do psa przynajmniej co 3 godziny, żeby zobaczyć jak sobie radzi. Aby szczeniakowi umilić czas pod naszą nieobecność można włączyć radio, zostawić zabawki, smakołyki. Można też podrzucić psu na posłanie przesiąkniętą swoim zapachem koszulkę, z pewnością uspokoi psa w chwilach zwątpienia.


lek. wet. Dagmara Mieszkis-Święcikowska



Jestem właścicielką psa, który ma 5 lat. Jest to mieszaniec podobny do rasy gończy polski. Został znaleziony przez moja córkę podczas wakacji gdy miał ok. 3 miesięcy. Mieszkał w rowie i żywił się tym co znalazł. Był strasznie nieufny, nie pozwalał się do siebie zblizyc (uciekał), nie mówiąc już o głaskaniu. Córka chodziła do niego przez dwa tygodnie i zanosiła mu jedzenie później został złapany i zamieszkał z nami. Jako szczenię bardzo się bał nowych nieznanych mu sytuacji -nowe miejsce tzn. klatka schodowa, wejście do autobusu, samochodu - ogon podkulony i trząsł się. Obecnie problem istnieje tylko może w mniejszym stopniu tzn. boi sie nadal ale jakby mniej, idzie z podkulonym ogonem posłusznie za panem. Jako szczeniak nigdy nie pozwolił się wziąśc na ręce -wyrywał się i warczał. Nigdy nikogo z nas nie ugryzł, miskę możemy mu zabrac podczas jedzenia, nawet jak ma coś do jedzenia (kośc) to przynosi mi żebym mu przytrzymała i w najlepsze dalej sobie je. Często lubi kłaśc się na plecach i lubi jak go się drapie ale na kolana nigdy nam nie wchodzi. Jedyne na co sobie pozwala to przytulanie głowy aczkolwiek gdy się do niego przytulamy to nas liże. Ogólnie jest wesołym, lubiącym zabawy psem. W ciągu dnia pozwalamy mu leżec na łóżku ale w nocy nawet nie próbuje wejśc bo wie że mu nie wolno. Jak coś chce od nas to kładzie głowę na kolanie i patrzy w oczy żeby zwrócic na siebie uwagę. Przy stole siedzi cierpliwie i czeka na ostatni kąsek. W domu jemy najpierw my a potem on. Nauczylismy go komend: siad,leżec. Z komendą "zostań " nie udało się, zwyczajnie się boi, tylko zniknę za drzwiami pokoju natychmiast za mną idzie. Reaguje również na komendę "noga", "poczekaj"-zatrzymuje sie i przychodzi do mnie. Musze przyznac, że nie zawsze są one przez niego wykonywane natychmiast, często się ociąga. Pies jest wierny, oddany i oczywiście bardzo go kochamy tylko sprawia problem - wyje jak jest sam w domu a sąsiedzi tracą cierpliwośc. Zaczęłam stosowac feromony ale za wcześnie żeby mówic o efektach - wczoraj zakupione. Włączamy mu muzykę relaksacyjną jak wychodzimy z domu, myślę o zakupie klatki tylko nie wiem czy to coś pomoże? Środki farmakologiczne w jego przypadku chyba nie wchodzą w grę - Korek jest na diecie po przebytej babeszjozie. Obroża elektryczna to chyba też nie najlepszy pomysł? Może zostawianie go u kogoś rano i odbieranie po południu ale to chyba też nie jest rozwiązanie? Będę wdzięczna za jakiekolwiek wskazówki i proszę o podpowiedź co mamy robic?
Dorota S.

W naturalnych warunkach najczęściej wyją wilki, kiedy wzajemnie się nawołują. Niektóre psy wykazują genetyczne predyspozycje do wycia np.: przedstawiciele psów zaprzęgowych. Jednak najczęściej psy wyją, kiedy czują się samotne. I tak samo Pani pies rozpacza, gdy zostaje sam bez towarzystwa. Z listu wynika, że stosowała Pani już kilka metod, aby oduczyć psa wycia. Być może zostały one źle dobrane, a być może były zbyt krótko stosowane. Po pierwsze, aby pozbyć się jakiegokolwiek złego nawyku u psa potrzeba czasu, cierpliwości i konsekwencji w działaniu. A zatem zaczynamy. Przede wszystkim pies musi nauczyć się zostawać sam w domu. Właściciel musi przeprowadzić tzw. odczulanie psa. Z pewnością proces ten będzie długotrwały, ale na efekty warto poczekać. Codziennie proszę z psem ćwiczyć. Kilkunastominutowy trening posłuszeństwa, przypominający podstawowe komendy z pewnością się przyda. Kilka razy dziennie proszę podchodzić do drzwi, zawołać psa, wydać komendę typu SIAD lub ZOSTAŃ, a następnie wyjść z domu bez psa. Po kilku sekundach proszę wrócić. Jeśli pies w tym czasie dobrze się sprawował ( był cicho) należy go pochwalić, dać smakołyk. Jeśli wył, po powrocie proszę go ignorować i wrócić do swoich zadań. Po pewnym czasie znowu powtarzamy wszystko raz jeszcze. I tak codziennie ćwiczymy rytuał wychodzenia z domu, wydłużając samotne przebywanie psa w domu o kolejne kilka sekund, minut. Proszę pamiętać o tym, że wyjścia z domu powinny odbywać się bez tzw. scen pożegnalnych. Tak samo z powrotem właściciela do domu. Wchodzimy wówczas za próg, przez 10 minut ignorujemy psa zajmując się swoimi sprawami, a dopiero potem przywołujemy czworonoga i witamy się z nim.
Oprócz systematycznie przeprowadzanego odczulania psa, polecam wybieganie psa przed wyjściem z domu. Godzinny spacer, wspólna zabawa z pewnością zmęczą czworonoga, a kiedy zostanie sam zapomni o wyciu i będzie odpoczywał lub spał. Aby psu nie było smutno można odwrócić jego uwagę dając mu dodatkowe zajęcia. Dobrze sprawdza się kość, specjalna piłka KONG z otworami, w które wkłada się ulubione przysmaki czworonoga. Pies musi się nieźle natrudzić, żeby się do nich dostać, a przy okazji zapomina o nadmiernej wokalizacji. Można również włączyć psu radio lub spokojną muzykę ( najlepiej, aby stacja radiowa lub muzyka były psu znane, tzn. najlepsze są te ścieżki dźwiękowe, które pies słyszał w obecności właściciela). Można też zostawiać psu tzw. listy zapachowe czyli rzeczy nasiąknięte swoim zapachem np.: koszulki.
Innym rozwiązaniem jest jeszcze zapewnienie psu pod naszą nieobecność towarzystwa np.: osoby z sąsiedztwa. Można też zdecydować się na zakup drugiego psa. Z pewnością dotrzymają sobie towarzystwa. A co do stosowania obroży elektrycznej to zdania są podzielone. Ja namawiam do nieco innych metod ( tych wymienionych wyżej).


lek. wet. Dagmara Mieszkis-Święcikowska



Mamy problem ze swoją suczką Medi .Jest to 5 miesięczna bassetka. Kupiliśmy ją 2,5 mies. temu w hodowli i jest spokojnym ,radosnym,pięknym psem ,niestety kompletnie nie możemy przejść problemu ZAŁATWIANIA SIĘ W DOMU. Mamy wrażenie że jest wręcz gorzej niż miesiąc temu.Kiedy kupiliśmy ją mieszkaliśmy w mieszkaniu w bloku i od początku była zostawiana na ok 6godzin.Rano wychodziliśmy z nią na spacer a póżniej po pracy i jeszcze ze2 razy do wieczora .Mieliśmy wrażenie że jest coraz lepiej.Zdarzało się ,że przychodziliśmy i była tylko jedna kałuża. 3tyg temu przeprowadziliśmy się do domu z dużym ogrodem i wierzyliśmy, że to pomoże ,bo pies będzie dużo na dworzu i załatwianie się w domu skończy się.Niestety to co się teraz dzieje załamuje nas kompletnie. Przychodzimy po 8 godzinach z pracy i znajdujemy 2 kupy i ok 5 kałuż .Rozumiem ,że dla5- mies psa to za długo ,żeby wytrzymał ,ale nie załatwiał sie na taką skalę!!! Załatwia sie przeważnie koło drzwi balkonowych ,co sugerowałoby ,że chce wyjść ,ale jak wytłumaczyć sytucję kiedy wychodzimy z nią na spacer ,a po tym jedziemy na godzinę na zakupy ,a po powrocie :2 kałuże +kupka. Kiedy jesteśmy z nią w domu załatwia się sporadycznie i potrafi wytrzymać nawet6 godzin.W nocy też wytrzymuje-czasem rano jedna kałuża.Kiedy nas nie ma -pogrom.Zaczęliśmy ją zostawiać na dworzu, choć bardzo to przeżywamy ale nie mamy już sił codziennie po pracy we dwoje 2 godz sprzątać!Zaczęło mi być żal mojego dziecka dla którego nie mam przez to po pracy czasu.
Zwierzęta wykazują skłonność do brudzenia w domu po przeprowadzce. To wynika ze stresu oraz nieznajomości terenu. Ponadto być może popełnili Państwo jakiś błąd w trakcie przyuczania psa do zachowania czystości w domu. Ale nie ma co się zastanawiać, trzeba brać się do pracy i przywrócić harmonię życia. Po pierwsze trzeba ustalić tzw. harmonogram dnia czyli godziny przeznaczone na :karmienie pupila, wyprowadzanie go na spacer, wspólną zabawę i pielęgnację. Wówczas pies zacznie sam kojarzyć daną porę dnia z daną czynnością, a to wytworzy w nim nawyk. Psy lubią rutynę. Pełne kontrolowanie zwieraczy następuje u psów około 6 miesiąca życia, a zatem mamy jeszcze kilka tygodni przed sobą, kiedy mogą zdarzyć się wpadki (brudzenie w domu), ale powinny być już sporadyczne. A zatem proszę jak najczęściej wyprowadzać psa na zewnątrz( kilka minut po posiłku i po każdej drzemce). Najlepiej jeśli ktoś z domowników weźmie kilka dni urlopu. Można poprosić o pomoc kogoś z rodziny. Ważne,aby być z psem i pomóc mu przezwyciężyć pewne trudności. Kiedy pies zaczyna kręcić się w kółko, węszyć, podbiegać do drzwi to znak, że należy go wyprowadzić na zewnątrz. Spacerujemy z nim tak długo, aż załatwi swoje potrzeby. Gdy pies zacznie załatwiać się na zewnątrz należy mówić do niego spokojnym tonem, chwalić go. Zwierzę chwalimy do momentu zakończenia wypróżnienia. Można dać psu smakołyk lub pogłaskać go. Najważniejsze, żeby pies zrozumiał, że załatwienie potrzeb fizjologicznych poza domem to czynność pożądana, za której wykonanie otrzyma nagrodę. Co do samego domu, to należy pokazać psu, że tam nie wolno mu się załatwiać. Przede wszystkim kiedy zdarzy mu się nabrudzić w domu to właściciel musi zachować spokój. Nie można krzyczeć na psa i karać go ( to tylko spotęguje problem). Należy wówczas wyprowadzić psa do innego pomieszczenia, zignorować go , a następnie wziąć się za sprzątanie. Usunięcie zapachu moczu czy kału to podstawa działania.zwierzęta lubią wracać w miejsca , które wcześniej już zaznaczyły. Do czyszczenia najlepiej użyć wody z octem lub detergentów enzymatycznych. Można miejsca te spryskać substancją neutralizującą zapach lub zastosować tzw. gotowe odstraszacze ( do kupienia w sklepach zoologicznych). Najlepiej pod naszą nieobecność zostawić psa w jednym, wydzielonym pomieszczeniu, zamykając mu dojście do pozostałych, nie zostawiać mu dużej ilości karmy w misce. Przez kilka kolejnych dni należy zaglądać do psa co 3-4 godziny, aby go wyprowadzić na zewnątrz i cierpliwie czekać, aż się wypróżni. Zawsze przy długotrwałym brudzeniu w domu warto zrobić kontrolnie badanie moczu i kału. Być może problem wynika z jakiegos schorzenia.


lek. wet. Dagmara Mieszkis-Święcikowska



Jak oduczyć 4 miesięczne szczenię ciągnięcia na smyczy? Czekam na odpowiedź.
Sylwia T.

Posiadanie małego szczeniaka to duża przyjemność, ale i kłopoty. Nie wszystko wygląda tak kolorowo. Ale jeżeli właściciel odpowiednio wychowa psa, z pewnością wyrośnie on na posłusznego pupila. Proszę być cierpliwym i konsekwentnym w działaniach. Co do ciągnięcia na smyczy, to psy ciągną z wielu powodów. Po pierwsze kieruje nimi ciekawość świata, który obfituje w bogactwo rzeczy i zapachów. Tendencję do ciągnięcia wykazują psy ze skłonnością do dominacji. Inna przyczyna to brak ruchu, krótkie spacery, zbyt długie przebywanie w domu. Czasami zwierzę ma źle dobraną obrożę i długość smyczy. Szczenię musi mieć odpowiednio szeroką, miękką obrożę i niezbyt ciężką smycz. Poza tym pies najczęściej porusza się szybciej od właściciela, a zatem ciągnięcie na smyczy jest skutkiem różnic prędkości. Aby temu przeciwdziałać należy jak najwcześniej nauczyć psa prawidłowego chodzenia na smyczy. Proces ten może być rozłożony w czasie, wymaga od właściciela cierpliwości i konsekwencji w działaniu. z pewnością młode szczenięta szybciej opanują chodzenie na smyczy niż psy dorosłe. Przede wszystkim człowiek musi wysyłać psu komunikaty, które czworonóg zrozumie. A zatem jeśli pies ciągnie na smyczy należy powiedzieć do psa : "Nie" i zatrzymać się w miejscu. Jeśli w tym momencie pies próbuje dalej ciągnąć do przodu należy zmienić kierunek ruchu i pójść w przeciwną stronę ( w tą ,z której przyszliśmy) . Jeśli trzeba czynność tą powtarzamy wiele razy, do czasu, aż pies zrozumie, że chodzenie w tą i z powrotem ( na krótki dystansie) to nic przyjemnego. Kiedy pies się uspokoi można poluzować smycz, wówczas może iść do przodu. Pies musi zapamiętać, że luźna smycz to pozwolenie na pójście do przodu, a napięta smycz to sygnał, że zatrzymuje się w miejscu. Każda pozytywnie zakończona próba powinna być odpowiednio nagrodzona: pieszczotą, smakołykiem. Złych zachowań nie karzemy, my je po prostu ignorujemy, a potem znowu zaczynamy trening od nowa. Po prostu do skutku, aż pies opanuje chodzenie na smyczy do perfekcji. Dodatkowym rozwiązaniem jest kurs posłuszeństwa organizowany w szkołach dla psów.


lek. wet. Dagmara Mieszkis-Święcikowska



Mam dwa shih-tzu, 10mies.Maksia i 5 mies.Rebunię. Mój problem: Maks nie chce do mnie przychodzić. Siada 2 metry ode mnie, a jak chcę się do niego zbliżyć to wesoło ucieka. Próbowałam postępować jak z moimi poprzedni psami, a więc poprzez nagradzanie jakimś przysmakiem każdego jego powrotu na moje zawołanie. Niestety mimo,że jest przed posiłkiem,żaden przysmak go nie rusza.Ponieważ boję się o jego bezpieczeństwo, od paru dni chodzi na bardzo długiej smyczy, specjalnie przedłużonej. Zdażyło się raz, że ja z Rebunią (ona przychodzi bez problemu)skręciłyśmy w jedną stronę, a Maks mimo wołania i oddalania się naszego od niego, po krótkim namyśle pobiegł zupełnie w inna stronę i tylko sposobem udało mi się go złapać. Chodzi mi o jego bezpieczeństwo podczas spacerów. Chciałabym mu dawać trochę swobody. Proszę o radę.
Krystyna P.

Przede wszystkim to Pani musi być przewodnikiem stada, a pies musi wiedzieć co mu wolno, a czego nie. Proszę zacząć od regularnego przeprowadzania treningu posłuszeństwa. Przynajmniej 2-3 sesje treningowe dziennie, trwające po około 10 minut. W czasie treningu pies musi wykonywać podstawowe komendy typu: siad, stój, wróć, waruj. Tylko poprzez egzekwowanie wykonania komend będzie mogła Pani sprawować kontrolę nad pupilem. Oczywiście nagradzamy pupila za prawidłowe wykonanie polecenia. Spacery muszą odbywać się na smyczy. Pies musi umieć chodzić przy nodze. Nie może wyrywać się zanadto do przodu, ani zostawać daleko w tyle. Wychodząc na spacer należy wydać komendę : idziemy i niezwłocznie trzeba ruszyć z miejsca do przodu. W ten sposób pies zrobi to samo. Smycz powinna być luźna. Kiedy pies się zapomni i wyrwie do przodu lub zacznie się ociągać, trzeba sie zatrzymac i szarpiąc niezbyt mocno smyczą robimy zwrot o 90-180 stopni. W czasie obrotu trzeba klepnąć ręką w udo ( to ma zwrócić uwagę psa na opiekuna). Z pewnością początkowo pupil będzie chciał się sprzeciwić zaistniałej sytuacji. Jednak trzeba być konsekwentnym w działaniach. Następnie trzeba iść naprzód. Zmiana kierunku spaceru to dobry sposób, który sprawdza się przy braku koncentracji pupila, ciągnięciu na smyczy lub w innych spacerowych problemach. Oczywiście za właściwą reakcję nagradzamy czworonoga pieszczotą lub smakołykiem. Posiadając dwa psy musi Pani poprosić o pomoc kogoś z rodziny lub znajomych , kiedy będzie Pani ćwiczyła z Maksem. Wówczas gruga osoba zajmie się Rebunią. Co do przychodzenia psa na zawołanie to nauka początkowo musi odbywać się? na smyczy. Trzymając psa trzeba wołać go do siebie ( dobrze przy tym kucać). Kiedy zachowa się prawidłowo trzeba go nagrodzić ( może w przypadku Maksa lepszą nagrodą niż smakołyk będzie pieszczota ). Dopiero, kiedy pies będący na smyczy nauczy się przychodzić do opiekuna, można spróbować przywołać psa biegającego luzem. Oczywiście egzekwowanie tego ćwiczenia powinno odbywać się na zamkniętym , najlepiej ogrodzonym terenie. Ważne jest zachowanie opiekuna. Opiekun musi odpowiednio zachęcić czworonoga do przyjścia. Trzeba zawsze wołać go spokojnie, ale z wesołą nutą w głosie, a także użyć odpowiedniej gestykulacji( otwarcie ramion, przykucnięcie). Wówczas pies przybiegnie chętniej. No i oczywiście nie zaszkodzi być wylewnym w okazaniu uczuć pupilowi, kiedy do nas przyjdzie. Smakołyk schowany w kieszeni?. z pewnością też się przyda.


lek. wet. Dagmara Mieszkis-Święcikowska



Witam. Mieszkam w Tychach.Mam roczna suzckę Emi.Jest bardzo żywiołowa ale to już wiem że to natura labradora. Lubi porozrabiać gdy zostaje sama. Przy domownikach jest bardzo grzeczna. Lubi się bawić wszystim szczególnie piłką i swoim ogonem. Wygląda to bardo smiesznie. Mam duży problem, jest bardzo lękliwa,boi się prawie wszystkiego,rowerów, wózków,mężczyzn, najbardziej boi się iść przy ulicy.Nie mogę z nią wychodzić na dłuższe spacery. Jak mam postępować. Poradzcie mi.Ona jest tak bardzo przestraszona,że nie interesuje ją wtedy gdy się do niej coś mówi, nawet nie weżmie ciasteczka, które bardzo lubi.Samochodem lubi jezdzić, odbyła nawet dwie podróże po 5 godzin.Leżała z tyłu bo bała się wyjrzeć przez okno ale było ok.Miałam już pieska Coli, chodziłam na długie spacery i było wszystko ok nie wiem jak mam poradzić sobie z jej strachem. Lekarz powiedziałmi że wyrośnie z tego i przyzwyczai się ,kazał z nią chodzić przy ulicy. Ale jak narazie to nie widzę efektów.
Barbara

Przede wszystkim nie może Pani premiować lęków u psa. Wielu opiekunów w kryzysowej sytuacji dla pupila okazuje mu zbyt dużo uwagi, współczucia. Cały czas właściciel powtarza psu, aby się nie bał, dozuje mu mnóstwo pieszczot. W ten sposób pies wie, że okazywanie lęku w obecności opiekuna jest opłacalne. Po pierwsze właściciel zwraca uwagę na pupila, a po drugie obdarza czworonoga ulubioną pieszczotą czy smakołykiem. Co w takiej sytuacji robi pies? Zaczyna okazywać lęk praktycznie bez przerwy. Kiedy pies okazuje strach najlepiej nie zwracać na niego uwagi. Oczywiście można go odrobinę pocieszyć , ale nie rozczulać się nad nim. W pewnych sytuacjach należy przywołać go do porządku. Wszystko zależy od tego jaki rodzaj bodźca ( słuchowy, wzrokowy) jest stresujący dla psa w danym momencie.Pies powinien codziennie uczestniczyć w treningu posłuszeństwa. Proszę 2-3 razy dziennie przeprowadzać taki trening. Należy egzekwować od pupila wykonanie podstawowych komend typu: siad, stój, równaj, leżeć. Na spacerach lepiej prowadzać psa na smyczy ( na rynku zoologicznym dostępne są różnego rodzaju smycze). Warto też zainwestować w kantarek. Wówczas będzie właścicielowi łatwiej zapanować nad niespokojnym psem. W pierwszym okresie zwalczania lęków zalecałabym jednak spacery w zacisznych okolicach. Zawsze można zabrać czworonoga na spacer do lasu czy łąkę ( tym bardziej, że Państwa pies lubi jeździć samochodem). To, że pies leży w czasie jazdy w samochodzie nie jest czymś niepokojącym. Czworonogi zazwyczaj leżą w czasie trwania podróży . W ten sposób łatwiej utrzymują równowagę. Zawsze w czasie jazdy można włączyć muzykę klasyczną- wykazano, że ma działanie relaksacyjne na zwierzęta. Z czasem zaczynamy przyzwyczajać psa do bodźców dla niego negatywnych ( ruch uliczny, obecność innych ludzi czy zwierząt w pobliżu). Dobrze zastosować tzw. terapię odczulającą z użyciem danych bodźców. Polega ona na systematycznym wystawianiu psa na działanie bodźca wywołującego u niego strach i oswajaniu go z nim . Dźwięki ( np.: warkot samochodu, hałas uliczny) w początkowym okresie powinny być bardzo ciche, z czasem trzeba będzie zwiększać ich natężenie. Skuteczne w tego typu terapii może być nagranie tych dźwięków i odtwarzanie ich na taśmie czy płycie. Z kolei do negatywnych dla psa bodźców wzrokowych ( np.: dziecięcy wózek , jadący rower) przyzwyczajamy pupila poprzez przebywanie w pobliżu tych stresorów. Na przykład początkowo pies widzi rower z odległości 15-20metrów. Jeśli zachowa spokój należy go nagrodzić i podejść bliżej. Jeśli okaże zdenerwowanie należy psa przywołać do porządku ( pociągnąć za kantarek, wydać komendę) lub odwrócić jego uwagę od tego bodźca, a następnie spróbować ponowni zbliżyć się do tego przedmiotu. Ważne, aby opiekun nie okazywał zdenerwowania. I tak postępujemy do skutku. Proces odczulania czworonoga jest czasochłonny, wymaga od opiekuna cierpliwości, zaangażowania i konsekwencji w działaniu. Tylko wówczas terapia może przynieść oczekiwane efekty.


lek. wet. Dagmara Mieszkis-Święcikowska



Mam na imię Karolina. Jestem właścicielka 5 letniego owczarka niemieckiego.Do 3 roku życia pies nie sprawiał żadnych problemów.Wprawdzie w naszym wspólnym życiu zachodziły zmiany(2 przeprowadzki, moje zamążpójście, narodziny dziecka), nigdy jednak nie zauważyłam zmian w jego zachowaniu. Do czasu...kiedy pogryzł sąsiada. Później zaczął powarkiwać na mnie i męża. Lekarz weterynarii powiedział, ze może być to próbą zdominowania stada po narodzinach dziecka i wskazana jest kastracja. Zastosowaliśmy się do zaleceń. Potem doszły inne problemy:pies panicznie boi się hałasow,nie daje się wyprowadzić,ciągnie na smyczy,sapie nerwowo, nie reaguje na polecenia. W domu jest ok.natomiast na zewnątrz koszmar. Z dnia na dzień jest coraz gorzej. Wcześniej przynajmniej radośnie biegal po lesie,teraz nawet tam nie chce wyjsc z samochodu. Faktem jest ze jesteśmy w bardzo przełomowym okresie. budujemy dom i mamy malo czasu dla psa. Ale tak sie dzieje od 2 miesięcy, a lek u Fida nawarstwia się juz od 2 lat..Proszę o poradę co mogę zrobić? Po tym jak mąż zostawił go na podwórku w miejscu dobrze znanym a pies prawie zjadł drzwi z chęci dostania się do wewnątrz, juz nie wiemy czy to jeszcze stres czy juz nerwica. kocham mojego psa i nie wiem czy nie potrzebna mu fachowa pomoc.
Karolina W.

Wygląda na to, że pies jest bardzo przywiązany do swojego terytorium, w tym wypadku do domu. Wnętrze domu stanowi dla niego azyl, natomiast ogród i rozległa przestrzeń budzą w nim lęk i niepokój. Myślę, że zachowanie psa ma podłoże emocjonalne. Być może zdarzyło się coś w życiu pupila, co mogło wywołać w nim poczucie strachu podczas pobytu na zewnątrz ( może opiekunowie tego nawet nie zauważyli). Być może jego wcześniejsze agresja wobec obcego człowieka ( sąsiada) i powarkiwanie na opiekunów wzięły się także z lęku. Pies przejawiający lęk albo zachowuje się panicznie, albo wręcz przeciwnie agresywnie. Z pewnością przed Państwem długa droga. Przede wszystkim będzie wymagała zaangażowania, cierpliwości i konsekwencji w działaniu. Trzeba będzie codziennie przeprowadzać kilka sesji treningu posłuszeństwa. Pies musi wykonywać bez ociągania się podstawowe komendy typu siad, stój, równaj, leżeć, zostań. Proszę do tego wykorzystać odpowiedni wabik czyli smakołyk, który dajemy psu za prawidłowo wykonane ćwiczenie. Trzeba będzie przyzwyczajać psa do samodzielnego pobytu na zewnątrz. Chodzi tutaj o podwórko. Oczywiście początkowo właściciel musi przebywać w pobliżu pupila, zabawiać go, a z czasem można zacząć zajmować się swoimi sprawami np.: podlewaniem ogródka, pieleniem grządek czy zamiataniem. Ważne, aby pupil wiedział, że w pobliżu jest opiekun i nic złego się nie dzieje. Następnie trzeba będzie spróbować dać psu jakieś zajęcie np.: kość do gryzienia, gryzaki, patyki czy kulę wypełnioną smakołykami, a następnie zostawiać go samego. Początkowo niech będzie to chwila, którą z czasem będziemy wydłużać do kilku, kilkunastu minut. Kiedy pies zaczyna przejawiać zdenerwowanie trzeba przywołać go do porządku ( egzekwowanie wykonywania danych komend). Ważne, aby opiekun nie premiował u czworonoga lęków. Jeśli będzie przy każdej okazji uspokajał psa, głaskał go, pieścił to psiak może zacząć kojarzyć lęk z czymś co jest opłacalne. Czyli, że za zdenerwowanie otrzymuje najlepszą nagrodę- uwagę i pieszczotę ze strony właściciela. Na spacerach pies musi być prowadzany początkowo na smyczy. Proszę wybierać tereny zaciszne, z daleka od zgiełku ulicznego i towarzystwa innych zwierząt czy osób. Oczywiście w czasie spaceru nie zapominamy o treningu posłuszeństwa. Można spuścić psa ze smyczy i zachęcić go do wspólnej zabawy. Za prawidłowe zachowanie psa trzeba nagrodzić ulubionym smakołykiem. Wówczas pupil będzie kojarzył spacery z czymś przyjemnym i będzie na nie czekał z utęsknieniem. Tak samo przejażdżki samochodem też muszą być dla psa czymś przyjemnym. W czasie jazdy proszę unikać nagłego hamowania i przyspieszania. Z pewnością pupil lepiej zniesie podróż w równym tempie. Zawsze można też włączyć muzykę klasyczną- podobno działa relaksacyjne na czworonogi. Kiedy psiak będzie odważniej zachowywał się w ogrodzie i na spacerach można zacząć umawiać się ze znajomymi na wspólne przechadzki. Proszę wybrać znajomych i czworonogi, których obecność pies toleruje. Wówczas będzie czuł się pewniej. Jeśli zwierzę boi się dźwięków, hałasów to trzeba wprowadzić w życie tzw. odczulanie. Polega ono na systematycznym wystawianiu psa na działanie przerażających bodźców . Początkowo dźwięki używane w terapii powinny być ciche, z czasem zwiększamy ich natężenie ( można wykorzystać dźwięki nagrane na płytę i odtwarzane ). W czasie terapii odczulającej opiekun musi zachowywać się spokojnie, najlepiej jak będzie ignorował hałas i psa. Za dobre zachowanie ( spokój) nagradzamy pupila smakołykiem. Wówczas pies zrozumie, że dany dźwięk jest czymś powszechnym, normalnym. Oczywiście na to potrzeba wiele czasu.


lek. wet. Dagmara Mieszkis-Święcikowska











Prawa autorskie © behawiorysci.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Opublikowane: 2008-08-26 (4683 odsłon)

[ Wróć ]
Content ©
Strona główna  ::  Tematy  ::  Twoje konto  ::  Top 10  ::  Galeria  ::  Kontakt  

Web site powered by PHP-Nuke

Web site engine code is Copyright © 2003 by PHP-Nuke. All Rights Reserved. PHP-Nuke is Free Software released under the GNU/GPL license.
Kontakt: behawiorysci@behawiorysci.pl, wykonanie i utrzymanie serwisu: netmedia@fr.pl