Marek Stroba lekarz weterynarii
Studia weterynaryjne ukończyłem w 1985 we Wrocławiu. Od 1990 roku prowadzę prywatną praktykę w Częstochowie. Moimi pacjentami są głównie psy i koty, ale zajmuje się również końmi. Jestem członkiem Polskiego Stowarzyszenia Lekarzy Weterynarii Małych Zwierząt. Wiedzę zawodową pogłębiałem i pogłębiam, będąc uczestnikiem kursów i szkoleń dotyczących chorób, chirurgii, diagnostyki usg, a w ostatnich latach głównie behawioryzmu psów, kotów i koni.
W kręgu moich zainteresowań zawodowych czołowe miejsce zajmują diagnostyka obrazowa usg i behawioryzm zwierząt . Behawioryzm uznaje za bardzo ciekawą, nie do końca poznaną jeszcze dziedzinę wiedzy weterynaryjnej, stawiającej olbrzymie wyzwania ale i dającą bardzo wiele satysfakcji, tak właścicielom jak i lekarzowi, a przede wszystkim zwierzęciu, które „samo nie wie dlaczego tak się zachowuje, a chciałoby pewnie inaczej…”….pomóżmy mu wspólnie… / a przy okazji pomożemy sobie/…
O tym, jak poradzić sobie z problemem wokalizacji rozmawiamy z lek. wet. Markiem Strobą:
Na czym polega nadmierna wokalizacja?
Problem wokalizacji polega na nadmiernej szczekliwości. Jest on zakwalifikowany do zaburzeń zachowań, ponieważ bywa uciążliwy zarówno dla właściciela, jak i osób postronnych, które są narażone na wysłuchiwanie popisów psiej wokalistyki. Chodzi nie tylko o szczekanie, ale również o wycie, piski i skomlenie.
Jakie mogą być przyczyny takich zachowań?
Przyczyny mogą być bardzo różne i wywołują one różne sposoby szczekania, z jakim mamy do czynienia. Szczekanie ostrzegawcze w procesie udomowienia psów było uważane przez ludzi za cechę przydatną. Innym zjawiskiem jest szczekanie napominające. Służy ono psu do zwrócenia uwagi właściciela. Podopieczny stosuje je, aby coś osiągnąć, np. dostać zabawkę czy pożywienie. Jeśli właściciel zrobi to, czego pies oczekuje, będzie szczekać coraz częściej. Tego typu reakcje mogą być również spowodowane samotnością i wtedy szczekanie jest wyrazem żądania powrotu właściciela. Wyróżnia się także szczekanie odstraszające. Występuje ono u psów, które przestraszyły się kogoś lub czegoś. Warto również wymienić szczekanie z nudów. Rozwija się ono, gdy pies ma mało ruchu, ćwiczeń i innych stymulacji. Jest to zachowanie obsesyjne, które pojawia się najczęściej u psów łańcuchowych i na stałe trzymanych w kojcach.
Czy na problem nadmiernej wokalizacji u psów mogą wpływać błędy popełniane przez właścicieli?
Najczęstsze błędy opiekunów polegają na niezapewnianiu psu wystarczającej ilości ruchu i możliwości zaspokojenia potrzeb. Problemy pojawiają się także w wyniku niedostatecznej socjalizacji psa w wieku szczenięcym lub błędnej resocjalizacji dorosłego osobnika. Aby uniknąć większości problemów wychowawczych, w tym również kłopotów z wokalizacją, konieczna jest wczesna socjalizacja.
Czy uciążliwe szczekanie jest zachowaniem typowym dla psów określonych ras?
Według moich obserwacji do czołówki "szczekaczy" zaliczają się owczarki niemieckie, yorki oraz sznaucery miniaturowe i średnie. Szczekliwe są również pinczerki. Na pewno tego typu reakcje nie są specyficzne, np. dla nowofundlandów – rasę tę należałoby raczej szczekania uczyć.
Jak wygląda terapia pupila?
Podstawowym zadaniem terapii jest odkrycie przyczyny problemu nadmiernej wokalizacji, a więc postawienie prawidłowej diagnozy. Następnie przeprowadza się odpowiednie treningi, odczulanie, socjalizację lub resocjalizację. W terapii bardzo ważna jest cierpliwa postawa właściciela. Powszechnie sądzi się, że oduczenie psa szczekania jest niemożliwe. Istnieją sposoby, aby temu zaradzić. Pamiętajmy jednak, że nie chodzi o to, żeby pies w ogóle zamilkł, lecz aby tyle "nie mówił".
Rozmawiała Natalia Gierymska
Artykuły i rozmowy:
Listy do behawiorysty:
Jestem właścicielką Yorka 1,5 rocznego pieska ze Świętochłowic. Mam z
nim problem tego typu, że jest bardzo szczekający w określonych
sytuacjach: widząc duże psy, dzieci, starsze osoby z laską, ludzi z
wózkami, reklamówkami itp. Ogólnie piesek jest bardzo przyjaźnie
nastawiony do ludzi oprócz w.w sytuacji. Jeżeli szczeka na balkonie to
wynoszę go z balkonu lub gestem palca wskazuje mu, żeby wyszedł z
balkonu. Często słucha mojego polecenia, a jeżeli nie to go sama wynoszę
zamykając drzwi z balkonu. Po chwili otwieram balkon i jeśli sytuacja
się powtarza to ponownie go wynoszę. Nie wiem jednak jak poradzić sobie
z jego szczekaniem na spacerze. Najbardziej i najdłużej szczeka na duże
psy. W związku z jego zachowaniem na spacerze, nie spuszczamy go ze
smyczy, ponieważ widząc dużego psa zaczyna się denerwować, szczekać i
nie chce nas słuchać, obawiamy się także reakcji dużego psa. Proszę o
wskazówki jak postępować, ponieważ nie mam doświadczenia w wychowywaniu psa. Wspomnę również, że jego tatuś również był bardzo szczekający i zginął tragicznie zagryziony przez innego psa. Czy geny sprawią, że mój
piesek będzie całe życie szczekał na duże psy, dzieci i innych ludzi?
Czy może są jakieś sposoby na zaradzenie tej sytuacji, bardzo proszę o
pomoc.
Pozdrawiam serdecznie, Sylwia.
Pani Sylwio, mam troszkę za mało danych, abym mógł w pełni udzielić Pani odpowiedzi. Nie wiem, w jaki sposób pani pies był wychowywany jako szczeniak, jak przebiegała jego socjalizacja z innymi psami, z dziećmi i osobami starszymi. Interesowałby mnie również skład Pani rodziny, a dokładniej, czy są w niej dzieci i osoby starsze? Te informacje są dla mnie o tyle istotne, że zachowania, które Pani opisuje i które stwarzają tak spory problem, na „pierwszy rzut oka’ wyglądają mi na zachowania wynikające z niedostatecznej socjalizacji Pani psa z okresu szczenięcego, lub z traumą doznaną w tym okresie. Załóżmy jednak, że to niedostateczna socjalizacja leży u podstaw tego problemu…i rodzi się pytanie – co dalej?? A odpowiedź z jednej strony jest bardzo prosta, ale z drugiej, obarczona dużym nakładem pracy..TRZEBA PSA RESOCJALIZOWAĆ
Psy z wielka ochotą nawiązują kontakty z innymi osobnikami swojego gatunku. Rozpoczyna się to od wzajemnego obwąchiwania okolic odbytu i genitaliów. Jest to niejako zaglądanie do „dowodu osobistego i wysłuchanie paru słów o sobie”. Kolejnym etapem jest pozdrowienie i zaproszenie do zabawy, a okazują to odpowiednimi postawami ciała. Żadnej z tych czynności nie da się wykonać na odległość. Wielu właścicieli niewłaściwie odczytuje te sygnały, nie rozumie entuzjazmu z jakim ich psy rwą się do poznania innego osobnika. Obawiają się, że ogromne ożywienie i ciągnięcie na smyczy są objawami agresji i nie dopuszczają do kontaktu z innym psem, czasami nawet stosują kary. Efekt jest taki, że zachowania socjalne nie mogą się prawidłowo rozwinąć i gdy w końcu dojdzie do kontaktu, taki pies nie wie jak ma się zachować, co może doprowadzić do konfliktu. Wówczas mamy do czynienia z sytuacją, której właściciel najbardziej się obawiał, a nawet się jej spodziewał i zaczyna się reguła „błędnego koła”, gdyż pies jest od tego momentu jeszcze bardziej pilnowany aby nie doszło do kontaktu z innymi osobnikami, czyli socjalizacja, która powinna być, de facto nie jest wykonywana. Należy pamiętać o jednej podstawowej rzeczy : zdolności socjalne rozwijają się dzięki treningowi, a słabną przez izolację. Sposoby socjalizacji, metody postępowania podczas tego procesu są bardzo indywidualne, dostosowane do konkretnego psa, do konkretnego właściciela, do konkretnego otoczenia i dlatego proszę mi wybaczyć, ale nie ma możliwości, aby omawiać je „na odległość”, gdyż byłoby to bardzo nieprofesjonalne i obarczone dużym błędem, a przecież błędów chcemy unikać, wystarczy już tych, które są popełnione i sprawiają Pani tak wielki problem.
Podobnie do szczekania na inne psy, ma się sytuacja ze szczekaniem na dzieci i osoby starsze. To również może być efekt złej, lub zaniechanej socjalizacji Pani psiaka w okresie szczenięcym i postępowanie w tych przypadkach jest podobne do powyższego, czyli resocjalizacja..wymagająca nakładu pracy, czasu a przede wszystkim cierpliwości i wytrwałości z Pani strony.
Pisze Pani również o ojcu „szczekaczu”, pyta Pani, czy to może być podłoże genetyczne? Na to pytanie jedynie badania DNA mogą dać nam odpowiedź. Jednak jest to możliwe, a i kolejny element, którego nie znam, również i na to pytanie utrudnia prawidłowe udzielenie właściwej porady. A mianowicie, czy pani pies pochodzi z uznanej hodowli, czy był on kupiony „okazyjnie bez papierów”.
Kończąc, wyrażam nadzieję, że choć troszkę udało mi się pomóc, lecz pragnę jednocześnie namówić Panią do tego, aby po konkretne rozwiązania udać się do gabinetu, w którym lek. wet zajmujący się behawioryzmem odpowie już szczegółowo jak te problemy rozwiązać i jakich metod postępowania użyć.
lek. wet. Marek Stroba
Dzień dobry,
Jestem właścicielką 2,5 rocznego west highland wite Westa (suczki). Od kilku
miesięcy kiedy w domu pojawił się większy telewizor Neta zaczęła zwracać na
niego szczególną uwagę. Pragnę zaznaczyć, że gdy w pokoju był stary
telewizor z mniejszym ekranem wole go niedostrzegana. Początkowo z
zaciekawieniem przyglądała się wszystkim programom jakie oglądaliśmy, więc
nie było to dla nas problemem. Jednak z biegiem czasu zaczęła szczekać na
TV. Najbardziej denerwują ją reklamy. Kiedy jest u siebie na legowisku (w
przedpokoju) a tylko usłyszy, że zaczynają się reklamy to od razu biegnie do
pokoju gdzie znajduje się telewizor i głośno szczekając skacze na komodę by
dostać się do tego obiektu. Jest to dosyć uciążliwe dla nas gdyż dziennie
zdarza się to Ok 15 razy. Oczywiście zrezygnowaliśmy z oglądania kanałów
typu Aniami planet gdzie są zwierzęta, bo wtedy nasz pies wpada w
niesamowitą furię i z podwojoną siłą szczeka i skacze. Próbowaliśmy
podsadzać ją do telewizora, żeby widziałam że to tylko obraz, zakładaliśmy
jej kaganiec w momencie szczekania, zamykaliśmy w łazience. Przy każdej
takiej czynności powtarzaliśmy słowa- ,,nie wolno". Niestety trwa to już
trochę miesięcy a rezultatów nie ma. Przecież nie zrezygnujemy oglądania TV,
zresztą pies nie morzę tutaj dominować nad nami. Dla niej też takie
szczekanie jest stresujące bo potem chodzi strasznie nabuzowana a jej
serduszko strasznie szybko bije. Nie wiemy jak sobie poradzić z tym
problemem. Proszę o pomoc.
Dziękuje,
Marta K.
Dla wytłumaczenia problemu, jaki pani opisuje widziałbym dwie przyczyny:
- "atak" na reklamy - proszę zwrócić uwagę na to, że w momencie nadawania reklam w TV, głośność przekazu wyraźnie wzrasta. Prawdopodobnie wchodzi to już u Pani pieska w takie "rejony", których on nie jest w stanie spokojnie znieść /różnice w narządzie słuchu i odbiorze dźwięków u psów i u ludzi są znaczne/
- reagowanie na obrazy, szczególnie zwierzęta - budowa oka a i idący za tym sposób widzenia jest różny u nas u psów...Pies nie widzi tak jak my, nie widzi tez wszystkich kolorów, nie widzi tak "ostro" jak my. Psy nie tylko szybciej zauważają najdrobniejszy ruch ale mają też zdolność rozpoznawania znanych sobie obiektów jedynie po sposobie ich poruszania się.Wyjaśnia to, dlaczego psy reagują na ruchome obrazy czy filmy w tv, gdy przedstawiane są psy lub inne znane im zwierzęta, a nie reagują w momencie, gdy te same zwierzęta są np. postaciami z kreskówek. U psów bywa tez w stosunku do nas z odbiorem ostrości ogladanego obiektu. Prawdopodobną jest zatem taka sytuacja, że na małym odbiorniku, piesek poprostu niedowidział tego co widzi na większym, poza tym pewnie i system nagłośnienia był "mniej wydolny"
Teraz rodzi sie pytanie, co z tym fantem począć? Na pewno nie zamykać psa w innym pokoju, tak tylko dla zasady, żeby nie szczekał. To sprawy nie załatwi a wręcz przeciwnie- pogorszy. Proponuje zastosowanie metody przekierowania zachowania niepożadnego na inne. Prosze może spróbować zająć psa jakąś zabawką "napakowaną" smakołykami...niech kojarzy, ze wlaczanie tv wiaze sie z otrzymaniem czegos fajnego, zajmujacego...jeżeli bedzie szczekał, to zabrałbym zabawke i nakazał milczenie. Po osiągnieciu spodziewanego rezultatu...zabawka ze smakołykiem na powrót...Zdaję sobie sprawę, że to może potrwać jakiś czas...ale tylko Państwa cierpliwośc może dać rezultat /przy założeniu, że pies wykonuje komendy, bo jezeli nie, to trzeba zaczac cały cykl szkolenia/.
lek. wet. Marek Stroba
Dzień Dobry! Jestem właścicielką 2-letniej suczki rasy posokowiec bawarski.
Suczka jest po szkoleniu PT. Problemów "wychowawczych" nie mam, ale mam
pytanie: "Kiedy przychodzimy do domu po dłuższej nieobecności wita nas z
kością lub inną zabawką (którą zostawiamy na czas naszej nieobecności w
domu) w pysku. Jak mamy reagować na to przywitanie i co to oznacza w psim
języku?
Pozdrawiam M.K.
Moim zdaniem nie powinna Pani się przejmować takim zachowaniem. Pani pies
jest psem myśliwskim i mam wrażenie, że chce w ten sposób "powiedzieć"
Państwu - patrzcie, upolowałem coś fajnego, mam i chcę się tym z wami
podzielić..to jest dla was ode mnie...reagujcie Państwo spokojnie,
pochwalcie ja, że jest dobrym psem, że dziękujecie jej i w nagrodę może być
jakiś smakołyk wyjęty z kieszeni na powitanie.
lek. wet. Marek Stroba
Jeśli masz problemy behawioralne ze swoim psem lub kotem napisz do nas:
behawiorysci@behawiorysci.pl, prosimy o uwzględnienie w pytaniu następujących
informacji: wiek, płeć i rasa psa lub kota oraz miejscowość zamieszkania.
Prawa autorskie © behawiorysci.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Opublikowane: 2008-07-03 (4437 odsłon) [ Wróć ] |