Wyłączny sponsor serwisu

 
   

   
Szukaj   Tematy   
  Załóż konto Strona główna  ::  Tematy  ::  Twoje konto  ::  Top 10  ::  Galeria  ::  Kontakt
:: Behawioryści ::

Andrzej Chmielewski

Remigiusz Cichoń

Małgorzata Dziubińska

Anna Maria Gęsik

Joanna Iracka

Agnieszka Janeczek

Edyta Karakliumis

Jagna Kudła

Krzysztof Michalak

Dagmara Mieszkis-Święcikowska

Joanna Ogińska-Czaja

Katarzyna Oręziak

Witold Pusz

Marek Stroba

Dorota Sumińska

Agata Szydłowska-Dejko

Jarosław Wardęszkiewicz

Małgorzata Wiśniewska

Małgorzata Żabicka


:: Książki ::

Książki o psach i kotach


:: Aktualnie on-line ::
Aktualnie jest 15 gość(ci) i 0 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

:: Szukaj ::



:: Nasze banery ::
Jeśli chcesz umieścić nasz baner na swoich stronach, wybierz jedną z propozycji i wklej odpowiedni kod html

Agata Szydłowska-Dejko
Lekarz weterynarii



Nazywam się Agata Szydłowska-Dejko. Jestem lekarzem weterynarii. Pracuję w dwóch przychodniach weterynaryjnych Atopika i Rogatka w Lublinie. Studiuję
także psychologię na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
Zajmuję się terapią zburzeń zachowań zwierząt. Prywatnie jestem właścicielką
9-letniego psa o imieniu Rubi.


O pierwszych chwilach szczeniaka w nowym domu rozmawiamy z lek. wet. Agatą Szydłowską-Dejko:

Co powinien zrobić właściciel, zanim do jego domu trafi szczeniak?
Przede wszystkim musimy pamiętać, że zabieramy szczeniaczka od matki, rodzeństwa i znanego mu otoczenia. W nowym domu powinien mieć jak najlepsze warunki, żeby mógł poczuć się komfortowo i bezpiecznie. Zanim do nas trafi, powinniśmy zadbać o to, by miał posłanie. Dobrym pomysłem jest kupno koszyka, które możemy wyłożyć miękkim kocykiem. Trzeba również zaopatrzyć się w dwie miseczki, jedną na wodę, a drugą na jedzenie. Nie zapomnijmy także o obróżce i smyczy, które są niezbędne do wspólnych spacerów. Warto kupić kilka zabawek nadających się do gryzienia, a także szczotkę lub grzebień do pielęgnacji futra. Powinniśmy karmić szczeniaka tą samą karmą co hodowca i ewentualnie po pewnym czasie stopniowo zmienić ją na inną.

Jak powinna wyglądać pierwsza podróż maleństwa do nowego domu?
Pierwsza podróż jest dla szczeniaka wielkim przeżyciem. Jeśli przetransportujemy go nieumiejętnie, może później przejawiać lęk przed samochodami. Najważniejsze to stworzyć pozytywne skojarzenia związane z jazdą. Przed podróżą piesek nie powinien jeść ze względu na ryzyko wystąpienia mdłości i wymiotów. Podczas podróży unikajmy głośnej muzyki, trzaskania drzwiami i gwałtownych ruchów. Jedźmy ostrożnie i spokojnie. W miarę możliwości zabierzmy ze sobą osobę towarzyszącą, wtedy jedna osoba będzie prowadzić pojazd, a druga zajmie się szczeniakiem. Podczas jazdy mówmy do pupila spokojnym, kojącym tonem głosu, przytulajmy go i głaszczmy, aby czuł się bezpiecznie. Pamiętajmy również, żeby w przypadku długiej jazdy robić krótkie postoje, aby mógł napić się wody oraz załatwić potrzeby fizjologiczne.

Co zrobić, aby piesek czuł się bezpiecznie?
Najlepszym momentem wzięcia szczeniaka jest wiek około 7-8 tygodnia życia. Na początku będzie tęsknić za swoja mamą i rodzeństwem, ale możemy pomóc mu zaadaptować się do nowych warunków. Ustawmy jego posłanie w cichym miejscu, np. w kącie pokoju. Pamiętajmy, żeby nie pozwalać szczeniakowi spać w naszym łóżku, ponieważ później trudno go będzie tego oduczyć. Jeśli pod naszym dachem mieszka już jeden pies, musimy zadbać o to, by pojawienie się nowego towarzysza nie było dla niego powodem do lęku i nie przerodziło się w agresję. Powinniśmy doprowadzić do konfrontacji obu zwierzaków oraz możliwości wzajemnego poznania i obwąchania. Oczywiście cały czas musimy obserwować i nadzorować zachowanie podopiecznych. Trzeba pamiętać, żeby nie zaniedbywać starszego psa i poświęcać mu równie dużo uwagi co szczeniakowi, aby nie czuł się odrzucony i osamotniony.

Jak poradzić sobie w sytuacjach, gdy musimy zostawić szczeniaka po raz pierwszy samego w domu?
Wiele psów cierpi na lęk separacyjny spowodowany rozłąką z właścicielem. Najczęstszymi jego objawami są wycie, szczekanie, niszczenie przedmiotów lub brudzenie w domu. Aby temu zapobiec, należy zacząć od zostawiania zwierzaka samego na kilka minut w drugim pomieszczeniu oraz nagradzania za każde spokojne zachowanie. Dzięki temu powinien przyzwyczaić się do naszych wyjść i powrotów. Wychodząc z domu, wydzielmy pieskowi jakąś część mieszkania, gdzie będzie bezpieczny i nie będzie mógł niczego zniszczyć. Pamiętajmy, aby przed wyjściem nie pocieszać go, nie przytulać i nie reagować zbyt emocjonalnie. Nawet gdy pupil napsoci podczas naszej nieobecności, nie stosujmy wobec niego kar. Nie zrozumie za co został ukarany, a złe nawyki tylko się pogłębią.

Czy to prawda, że feromony pomagają zmniejszyć stres adaptacyjny u szczeniaka?
Tak, stosuje się je, aby zredukować stres u psów i kotów. Są to naturalne substancje wydzielane przez zwierzęta, które służą do wymiany informacji pomiędzy osobnikami tego samego gatunku. Aby uprzyjemnić szczeniakowi pierwszą podróż samochodem, możemy rozpylić preparat zawierający feromony w sprayu w kabinie na 15-20 minut przed jazdą. W domu na 2-3 dni przed przybyciem pieska możemy podłączyć dyfuzor, umieszczając go w pobliżu miejsca, gdzie będzie spał. Używa się go zwykle do momentu, w którym pupil przyzwyczai się do nowego środowiska (około 2-3 miesiące).


Rozmawiała Natalia Gierymska



Listy do behawiorysty:

3 tygodnie temu zabrałam ze wsi wolnożyjącą kotkę, aby ją wysterylizować. Przez ten czas zamieszkała ona u tesciów (ja mam 2 własne koty i nie chciałam ją dodatkowo stresować wprowadzając na obce terytorium zajęte przez inne koty). Kotka ma ok. 4 lat. Na poczatku były z nią problemy, m.in. związane z załatwianiem się poza kuwetę (znalazła sobie szmatę na która się załatwiała). Na szczęscie nowa większa kuweta usunęła problem. Jednak po kilku dniach kotka nasikała w kuchni, potem na następny dzień w sypialni i jeszcze raz do łóżka. Złożyliśmy to na karb stresu i oswajania terytorium. Teściowie przebaczyli jej. Tydzień temu kotka została wysterylizowana. Nie było żadnych problemów z załatwianiem potrzeb fizjologicznych. Niestety dziś w nocy powtórzyła się historia z sikaniem do łóżka. Było to zrobione z premedytacją. Ponieważ idąc do sypialni minęła 2 kuwety po drodze. Generalnie brykała od 2-giej do 4-tej w nocy, a potem wskoczyła na łóżko, nasikała i uciekła. Choroby układu moczowego raczej wykluczam, bo kicia dużo sika i załatwia się zazwyczaj normalnie do kuwety. Moje pytanie brzmi: czy kicia będzie powtarzać te zachowania i co ewentualnie zrobić, żeby ją tego oduczyć. Przyznam, że teściowie polubili zwierzaka i myśleli o zatrzymaniu go, ale jeśli będzie robić takie numery, to niestety kot będzie musiał opuścić ich dom i wrócić z powrotem na wieś. Wolałabym uniknąć takiej sytuacji. I jeszcze jedno pytanie, czy taki kot wolnożyjący a teraz zamknięty w czterech ścianach, jest szczęśliwy? Czy może dla niego lepszym rozwiązaniem jest rzeczywiście zwrócić go na łono natury? Może ona w ten sposób manifestuje swoje niezadowolenie? Jest mi szczególnie przykro, ponieważ namawiałam teściów na kota. Moje kicie w życiu nie robiły mi takich problemów.
Pozdrawiam, Elżbieta S.

W przypadku Państwa kotki należałoby rozważyć kilka przyczyn takiego zachowania. Na wstępie trzeba wykluczyć schorzenia dróg moczowych, a najprostszą metoda jest po prostu zbadanie moczu u lekarza weterynarii. Niechęć do korzystania z kuwety może mieć tutaj podłoże psychologiczne. Kotka uzewnętrznia w ten sposób silnie odczuwany stres. A przyczyną stresu mogą być rozmaite czynniki, a jednym z nich jest właśnie stres związany ze zmianą otoczenia kotki, bo jak Pani wspomniała została Ona przyniesiona ze wsi( gdzie spędziła prawdopodobnie parę lat) do mieszkania, w związku z czym zmieniła się jej przestrzeń życiowa, nawyki i zwyczaje i w pewien sposób ograniczeniu uległa jej wolność. Dlatego też proces socjalizacji, czyli przystosowania się do nowych warunków życiowych może potrwać trochę dłużej niż 3-4tyg, , może być to nawet okres 3-4 miesięcy. Trzeba pamiętać także o innych czynnikach, które mogą być przyczyną „ kociej niechęci „ do kuwety. Przede wszystkim warto przemyśleć właściwe usytułowanie kuwetki, tak aby znajdowała się w miejscu cichym i bezpiecznym z punktu widzenia naszego ulubieńca. Nie powinna się ona znajdować w miejscu najbardziej uczęszczanym przez domowników, np. korytarze, ani też w pobliżu miseczki z jedzeniem i wodą. Niektóre koty potrzebują nawet 2 oddzielnych kuwet na kał i mocz. Trzeba także dosyć często sprzątać kuwetę, nawet 1-2 razy dziennie i neutralizować zapach odchodów. Bardzo ważny jest też sam wypełniacz, na rynku jest dostępnych wiele rodzajów żwirków, można spróbować zmienić żwirek na inny.
Koty są wymagające, więc przynajmniej na początku, zanim kotka całkowicie się u Państwa nie zadomowi, trzeba poświęcić jej troszkę więcej czasu. Za każde „ załatwienie się” w kuwecie warto ją nagradzać przytulaniem i głaskaniem, a przy każdej próbie znalezienia sobie miejsca innego niż kuweta, konsekwentnie ją przenosić do kuwety. Jeśli zdarzy jej się załatwić poza kuwetą trzeba dokładnie wyczyścić to miejsce, w przeciwnym razie zapach moczu zachęci ją do ponownego załatwiania się w tym miejscu. Sugerowałabym też ograniczyć na pewien czas przestrzeń życiową kotki, np. zamykać drzwi od sypialni, ewentualnie spryskać miejsca najbardziej upodobane przez kotkę specjalnym sprayem zniechęcającym do brudzenia tych miejsc. Jeśli uwzględnią Państwo w procesie socjalizacji kotki wszystkie te elementy, kotka nauczy się korzystania z kuwety, bo nawet kota wolnożyjącego można przyzwyczaić do mieszkania w domu. Aczkolwiek żeby wyeliminować nawyki i zwyczaje kotki, trzeba jej poświęcić troszkę więcej czasu, cierpliwości i uwagi.
Życzę powodzenia. Pozdrawiam .

lek. wet. Agata Szydłowska-Dejko


Mam 2,5 letnia kotke, ktora zostala wysterylizowana zaraz po pierwszej rui (miala ok 1 roku) i od jakis 2 miesiecy zaczela mi sikac w domu. Robi to od czasu do czasu nie regularnie, w roznych miejscach .Trafila do nas w wieku 5 tygodni i nigdy nam nie nabrudzila ( nie wychodzi na podworko) w domu zawsze swoje potrzeby zalatwiala w swojej kuwecie. Kuweta jej stoi w tym samym miejscu od roku, uzywamy tego samego zwirku od 2 lat, kuweta jest nowa ale tez juz jest od wrzesnia a wszystko zaczelo sie tuz przed swietami kiedy to po raz pierwszy nasikala na reklamowke lezaca na podlodze, bylo to dla nas wielkie zaskoczenie bo ona uwielbia chowac sie w reklamowkach i czesto jej jakas zostawialismy specjalnie, teraz tego juz nie robimy z obawy ze nasika na nia , nastepnie po jakis 2 tygodniach nasikala na gazete ktora lezala na ziemniakach, pozniej sikala na zabawki mojego mniejszego dziecka ( byla to pilka gumowa-plazowa, kocyk no i ostatnio krzeselko na ktorym sadzam dziecko do karmienia ) Moja corka ma dopiero roczek czasami moze zbyt mocno ja pociagnie ale staram sie kontrolowac te zabawy zeby ani kot ani dziecko nie zrobilo sobie nawzajem jakiejs krzywdy,ona uwielbia kotke przytula ja I caluje, nie pozwalam corce na budzenie kici zreszta nasza kicia ma duzo spokoju dzieci nie ciagaja jej z jakas przesada kiedy chce to spi i nikt jej nie budzi, ma tez mozliwosc schowania sie w mijscu niedostepnym dla dzieci w razie nadmiernie okazywanych uczuc przez domownikow. NIe wiem co robic nie chce chodzic wokol niej na palcach tylko dlatego ze moze znow nasika mi na zlosc bo tylko to wytlumaczenie przychodzi mi do glowy. Musze byc szczera nasz kotka jest czasami karana pewnie tak sie nie powinno robic ale czasami jej zachowanie jest irytujace szczegolnie nad ranem lub w nocy, najczesciej sie na nia krzyknie lub czyms nastraszy np. gazeta czy kapciem, kiedys dostala klapsa ale to bylo dawno temu jak miala z rok , nie sadze zeby nagle obrazila sie na to jak sei ja strofuje tym bardzej ze robi sie to naprawde b zadko bo ona z wiekiem jest grzeczniejsza, czesto mruczy nad ranem co mnie irytuje bo mnie budzi wiec zamykam ja w kuchni gdzie ma wode jedzenie no i kuwete jak jest cieplo to i okno na balkon ma otwarte , zawsze siedziala spokojnie nie mialczala. Musze tez wspomniec ze nie lubi siedziec na balkonie czy tez w innym pomieszczeniu gdzie sa zamkniete drzwi czy tez okno, wtedy mialczy i drapie ale zazwyczaj sie ja wtedy wpuszcza spowrotem do domu.Mam wrazenie ze moze tu chodzic o moja corke , ktora jest mala i jeszcze dopiero sie uczy jak traktowac kotke, ale nie chze nic sugerowac. Prosze mi poradzic co robimy zle co zrobic zeby ona juz nie sikala bo bardza ja lubimy ale nie chce zeby mieszkanie zaczelo pachniec jak kocia kuweta.Prosze o pomoc.
Agnieszka

Witam
Kłopoty z załatwianiem się poza kuwetą mają u Pani kotka podłoże czysto psychologiczne. Koty charakteryzują się się silnym instynktem terytorialnym, cenią bezpieczeństwo i uregulowany tryb życia. Główną przyczyną stresu u kotki jest Pani córka, która jak Pani wspomina nie do końca potrafi delikatnie obchodzić się z kotkiem, co jest rzeczą absolutnie normalną zważając na wiek dziewczynki. Dlatego też kotka uzewnętrznia odczuwany stres, zagrożenie poczucia bezpieczeństwa, strach i niechęć do dziecka spowodowany zbyt częstymi manipulacjami lub też hałasem, załatwiając się w miejscach, gdzie osoba ta zostawiła najsilniejszy zapach- w tym przypadku piłka gumowa, kocyk czy krzesełko Pani córki. Radziłabym nieco ograniczyć kontakty dziecka z kotkiem i spróbować nauczyć córeczkę właściwego postępowania ze zwierzątkiem. Mimo, iż dla Nas przytulanie, głaskanie i całowanie jest rzeczą jak najbardziej naturalną, wyrażającą nasze przywiązanie i miłość do kotka, to dla niego samego może być odebrane zupełnie odwrotnie- jako ingerencja i zagrożenie poczucia bezpieczeństwa.. Odradzam także stosowanie siły w celu wychowania kotka. Jest to zazwyczaj metoda nieskuteczna. Klapsy i krzyki nie pomogą oduczyć pupila załatwiania się poza kuwetą czy też miauczenia i drapania w nocy. W rezultacie przykre nawyki pozostają albo nawet się nasilają. Natomiast bardzo ważna jest konsekwencja w wychowaniu. Można zamykać kotkę na jakiś czas w pomieszczeniu bez domowników, na przykład w nocy, ale takie zachowanie powinno być konsekwentne, to znaczy stosowane nie od czasu do czasu, ale jako normalny, codzienny zwyczaj. Wtedy dla kotka ta sytuacja odosobnienia będzie jasna i przewidywalna, a w przeciwnym razie takie zamknięcie w oddzielnym pomieszczeniu potraktuje jako karę.
Serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia.

lek. wet. Agata Szydłowska-Dejko


Dzień dobry
Mam problem z moim psem. Jest to mieszaniec owczarka niemieckiego który jest agresywny w stosunku do innych psów. Ma 6 lat i jak był mały został pogryziony przez suczkę (miał wtedy 3 miesiące). Jest karny kiedy idzie z moim tatem a ze mną jak idzie staje się agresywny. Gdy nie ma w pobliżu żadnego psa wtedy wykonuje wszystkie moje polecenia. Mój pies żadnemu psu nie zrobił krzywdy(zawsze ma kaganiec).Jak zdarzy się że zobaczy psa to biegnie i atakuje go ( wtedy nie słucha żadnych poleceń)a gdy pies sie poddaje to puszcza, gdy chce ten pies wstać znowu dobiega i atakuje i tak długo póki go nie odciagne. Jak można go nauczyć ignorować inne psy. Za jakąkolwiek poradę bedę wdzięczna.
Czytelniczka.

Witam
U Pani psa mamy problem z agresją dominacyjną, która jest niejako wrodzona. Psy lubią dominować i rywalizować między sobą. Pisze Pani, że pies jest posłuszny, kiedy idzie na spacer z Pani tatem, natomiast przy Pani staje się agresywny. Jest to związane z tym,że dla niego jedynym właścicielem wobec którego trzeba wykazywać pełne posłuszeństwo jest właśnie Pani tata, więc w tym przypadku trening posłuszeństwa psa wobec Pani będzie dosyć utrudniony, bo pies ma już właściciela, któremu przejawia swoje posłuszeństwo i uległość. Trening ten należy rozpocząć od wspólnych spacerów Pani, Pani taty i pupila. Pies będąc w obecności Pani taty czuje się bezpiecznie i wykazuje posłuszeństwo, a tym samym nie jest agresywny i nie rzuca się w pogoń za innymi psami. Przebywając z Panią prawdopodobnie odczuwa pewnego rodzaju obawę i lęk, dlatego też reaguje agresywnie. Na wspólnym spacerze proszę spróbować prowadzić psa na smyczy w obecności Pani taty i starać się oduczać psa zachowań agresywnych ,poprzez ignorowanie jego niepożądanego zachowania( szczekania, wyrywania się, próby pogoni za innym psem, a nawet warczenia) i nagradzania zachowań pożądanych, np. jakimiś smakołykami. Za każde właściwe zachowanie, czyli w tym przypadku nie zwracanie uwagi na inne psy dostaje nagrodę. Po pewnym czasie proszę, aby spróbowała Pani sama pójść na spacer z pieskiem stosując te same metody nagradzania dobrego zachowania i ignorowania złego. Można na początku spacerować w miejscach nieco mniej uczęszczanych przez inne psy, aby nie dostarczać mu zbyt dużej ilości bodźców rozpraszających, w postaci innych zwierząt. Bardzo ważne są też dla niego zabawy dające upust energii za poruszającym się przedmiotem, na przykład aportowanie. Sam trening posłuszeństwa jest niestety procesem długotrwałym i wymagającym dużego wkładu pracy.

lek. wet. Agata Szydłowska-Dejko


Jeśli masz problemy behawioralne ze swoim psem lub kotem napisz do nas: behawiorysci@behawiorysci.pl, prosimy o uwzględnienie w pytaniu następujących informacji: wiek, płeć i rasa psa lub kota oraz miejscowość zamieszkania. Pani doktor jest również dostępna pod numerem telefonu 506 918 398.

















Prawa autorskie © behawiorysci.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Opublikowane: 2008-04-11 (5088 odsłon)

[ Wróć ]
Content ©
Strona główna  ::  Tematy  ::  Twoje konto  ::  Top 10  ::  Galeria  ::  Kontakt  

Web site powered by PHP-Nuke

Web site engine code is Copyright © 2003 by PHP-Nuke. All Rights Reserved. PHP-Nuke is Free Software released under the GNU/GPL license.
Kontakt: behawiorysci@behawiorysci.pl, wykonanie i utrzymanie serwisu: netmedia@fr.pl