Małgorzata Dziubińska Lekarz weterynarii
Ukończyła Wydział Medycyny Weterynaryjnej SGGW w Warszawie w maju 2003 roku i od tamtej pory, po 2 latach praktyk studenckich nieustannie, z pełnym poświęceniem pracuje w klinice Mulitiwet w Warszawie. W latach 2003-2004 pracowała w Instytucie Genetyki i Hodowli Zwierząt, gdzie pogłębiała wiedzę w Zakładzie Zachowania Zwierząt. Życiową ambicją jest rozwijanie się w dziedzinie zoopsychologii – a więc pomaganie tak zwierzętom jak i ich właścicielom w kwestiach zaburzenia zachowania oraz leczenie zaburzeń o podłożu psychosomatycznym. W latach 1998-2003 ukończyła studia magisterskie na Wydziale Psychologii UW. W latach 2005-2008 uczestniczy w studium specjalizacyjnym "Choroby Psów i Kotów". Od ukończenia studiów ukończyła liczne kursy zajmujące się tematyką zaburzeń zachowania IVSA, WSAVA, ESAVS.
„...Oprócz zoopsychologii, z każdym dniem pogłębiam swoją wiedzę internistyczną i doskonalę swoje umiejętności w rozwiązywaniu różnych zagadek, jakie codziennie w naszej klinice napotyka internista. Moim celem jest również niesienie ulgi pacjentom wymagającym intensywnej terapii, przebywających w naszym szpitalu”
Rozmowa z lek. wet. Małgorzatą Dziubińską na temat fobii dźwiękowej u psów:
Czym jest fobia dźwiękowa u psów?
Jest to zaburzenie zachowania spowodowane głośnymi dźwiękami związanymi z fajerwerkami, petardami czy burzą. Fobia dźwiękowa wyraża się objawami takimi jak: drżenie, ślinienie, dyszenie, chęć ucieczki, wokalizacja.
W jaki sposób przygotować psa do stresującego wydarzenia jakim jest sylwester?
Warto porozmawiać na ten temat z lekarzem weterynarii. Istnieje kilka sposobów, aby zmniejszyć lęk podopiecznego. Niektórzy właściciele już na kilka tygodni przed sylwestrem puszczają psu odgłosy fajerwerków z nagrań. Dzięki temu pupil ma szansę się do nich przyzwyczaić.
Czy preparaty feromonowe mogą pomóc?
Tak, środki takie jak D.A.P., łagodzą objawy strachu i niepokoju. Terapię feromonami trzeba rozpocząć 2-3 tygodnie przed sylwestrem. Dyfuzor powinno się podłączyć do gniazdka w pomieszczeniu, w którym pies przebywa najczęściej. Stopniowo uwalniane feromony pozwalają zmniejszyć lęk pupila.
Jak zapewnić podopiecznemu komfortowe warunki w noc sylwestrową?
Jeśli nasz pies cierpi na fobię dźwiękową, nie powinniśmy zostawiać go samego w domu. W stresujących chwilach najbardziej nas potrzebuje. Pamiętajmy, że kiedy zaczną się fajerwerki i pupil będzie objawiał niepokój, nie możemy go karać za lękliwe zachowanie. Karanie spowoduje bowiem jeszcze większy lęk ulubieńca i tylko
potwierdzi, że jest się czego bać. Nie powinno się również zbytnio głaskać i pocieszać czworonoga, ponieważ odczyta on to jako nagrodę, która wzmocni niewłaściwą reakcję. Najlepiej zachowywać się obojętnie, jakby nic się nie działo. Jest to informacja dla psa, że nie ma powodów do
zaniepokojenia.
Czy możemy zająć uwagę psiaka zabawą?
Oczywiście. Ulubione zabawki pozwolą odwrócić jego uwagę od huku fajerwerków. Warto zasłonić okna w mieszkaniu, aby nie były widoczne błyski i światła. Dobrym pomysłem jest również zamknięcie okien i włączenie muzyki, która zagłuszy odgłosy dochodzące z zewnątrz. Panują różne poglądy na temat tego, czy karmić ulubieńca w dniu sylwestra. Niektóre zwierzaki reagują na stresujące sytuacje biegunką lub wymiotami, dlatego skonsultujmy się w tej sprawie z lekarzem weterynarii.
Jak powinny wyglądać w tym okresie spacery?
Kilka dni przed sylwestrem i po nim należy wyprowadzać psa wyłącznie na smyczy. Jeśli pies jest puszczony luzem, może usłyszeć huk fajerwerków, przestraszyć się i uciec. Aby zapobiec zgubieniu się pupila, powinniśmy przyczepić do jego obroży adresatkę zawierającą nasz numer telefonu i adres.
Rozmawiała Natalia Gierymska
Listy do behawiorysty:
Mam 8,5 miesięcznego grzywacza chińskiego. Kiedy miał 3 miesiące, został wzięty z hodowli. Był tam trzymany pod kloszem, nie miał styczności z ludźmi ani ze zwierzętami. Aby to nadrobić, wszędzie go potem zabieraliśmy ze sobą. Teoretycznie rasa ta jest pozbawiona agresji. Pies jest ułożony. Potrafi grzecznie siadać, warować. Jednak od pewnego czasu bywa agresywny. Zachowuje się w sposób znerwicowany, wyjście z nim na spokojny spacer graniczy z cudem. Nie toleruje obcych, akceptuje tylko psy, do których może podjeść. Zaczął nawet biegać za samochodami. Był już na dwóch wystawach w klasie szczeniąt. Sędziowie tolerowali powarkiwania, ponieważ bardzo im się podobała jego budowa. Nie chciałabym przekreślać jego kariery wystawowej, ponieważ wiem, że mógłby daleko zajść. Jednak agresja wyklucza jego udział. Tymczasem za tydzień kolejna wystawa.
Czy istnieje jakiś sposób, aby uspokoić psa na tyle, by dał się obejrzeć sędziemu? Wiem, że problem ten wymaga procesów długofalowych i doraźne środki mogą nie przynieść
rezultatów na przyszłość, ale czy można go jakoś uspokoić przed oceną w ringu już teraz?
Emilia z Trzebnicy
Droga Pani Emilio,
Rzeczywiście sprawa wygląda poważnie i wymaga długofalowej pracy z pieskiem. Problem najprawdopodobniej wynika z braków w socjalizacji z czasów kiedy jeszcze przebywał w hodowli. Leki uspokajające nie są obojętne dla organizmu, szczególnie podawane w tak młodym wieku, dlatego należy to zrobić w ostateczności. Większość z nich wymaga podawania przez około 2-3 tygodnie, zanim efekt ich działania stanie się widoczny. Dlatego doraźne stosowanie leków uspokajających raczej nie ma sensu. Sądzę, że należy popracować nad socjalizacją pieska i pod okiem behawiorysty przeprowadzić odwrażliwianie na bodźce wywołujące agresywną reakcję (tzw. desynsytyzację). Dopiero wtedy będzie można udać się z grzywaczem na podbój wystaw.
lek. wet. Małgorzata Dziubińska
Mój problem dotyczy 3-letniej kotki syjamskiej. Niedawno zaczęła strasznie miauczeć do mnie i córki. Myśleliśmy, że to ruja, ale później zaatakowała mojego syna i naszego labradora (z którym do tej pory żyła w idealnej zgodzie, a podczas rui był jej przyjacielem). Trafiłam do lekarza weterynarii, który zlecił wykonanie USG, ponieważ macica była powiększona. Koleżanka zasugerowała, że kotka może mieć ciążę urojoną, co przekazałam lekarzowi, ale on stwierdził, że nie ma mleka, więc to nie to. Przeprowadziliśmy zabieg steryzlizacji. Już po nim zaobserwowałam, że kotka chodzi za moją 8-letnią córką i ją nawołuje. Prowadzi ją na piętrowe łóżko, gdzie się uspokaja. Kot agresywnie mruczy, gdy słyszy głos syna, być może broni terytorium. Największy problem dotyczy jednak relacji kota z psem. Pies mimo swej wielkości jest silnie zestresowany, chowa się po kątach, nie reaguje na komendy. Zauważyłam również, że po zabiegu kotka dużo pije. Czy jej zachowanie świadczy o występowaniu ciąży urojonej? Czy zabieg sterylizacji został przeprowadzony w odpowiednim czasie? W jaki sposób mogę uporać się ze złym zachowaniem kotki wobec psa?
Monika z Gdyni
Droga Pani Moniko,
W liście opisuje Pani szereg problemów i myślę, że podłoże opisywanych zachowań kotki jest wieloczynnikowe. Jestem przekonana, że pupilka wymaga zbadania przez lekarza weterynarii, aby wykluczyć somatyczne podłoże zaburzeń zachowań (może odczuwa ból lub coś dzieje się w związku z przybyłą operacją). Niewykluczona jest również ciąża urojona, choć po zabiegu sterylizacji zdarza się ona rzadko. Wynika to wtedy z nagłego spadku progesteronu. Kiedy objawy kliniczne utrzymują się długo i dołączają się do nich zaburzenia zachowania, konieczne jest podanie leków hormonalnych. Decyduje o tym lekarz prowadzący po weryfikacji diagnozy. Niepokojące jest również zwiększone pragnienie kotki, które może być powiązane z ciążą urojoną lub być objawem wielu chorób (np. nerek). Możliwe, że znieczulenie mogło wywołać niezauważalne do tej pory schorzenie. Istnieje również prawdopodobieństwo, że agresywne zachowania kotki wynikają z narastającej frustracji związanej z kilkukrotnymi wizytami u lekarza weterynarii, zabiegiem, a następnie z noszeniem ochronnego kaftanika pooperacyjnego. Agresywne reakcje wobec psa mogą być zachowaniami przerzutowymi. Pies uciekając przed kotką tylko je wzmacnia, ponieważ kotka osiąga swój cel i czuję się pewniej. Uważam, że konieczna jest wizyta u lekarza weterynarii, który wykluczy przyczyny somatyczne opisanych zaburzeń zachowania. Do czasu wyjaśnienia podłoża problemu należy unikać konfrontacji między kotką a psem.
lek. wet. Małgorzata Dziubińska
Jestem szczęśliwą posiadaczką 7-miesięcznego kocurka. Znalazłam go w trawie płaczącego, zaopiekowałam się nim i pokochałam do szaleństwa. Jednak z jedną jego cechą charakteru nie mogę sobie poradzić. Chodzi o gryzienie domowników. Kiedy kot czai się na nas, możemy się obronić. Najgorzej jest wtedy gdy leży szczęśliwy obok, po czym nagle zaczyna gryźć. Potrafi przyssać się do ręki i dotkliwie pogryźć. Boję się, że może z tego nawyku nie wyrosnąć, bo jest już dość spory i co gorsze zęby też ma coraz większe. Bardzo proszę o radę, co robić.
Karina M.
Opisywane przez Panią zachowania są zupełnie normalne. Młody kocurek w ten sposób uczy się polować. Wrodzony instynkt łowczy kotów w warunkach domowych przejawia się właśnie przez polowanie na poruszające się i uciekające obiekty, jakimi są ludzkie dłonie i stopy. Pierwszym etapem radzenia sobie z tym problemem jest nie wzmacnianie takich zachowań przez ucieczkę, piski i głośne dźwięki o wysokich tonach, ponieważ pobudzają one do dalszego ataku. Nie można uczyć kota, że podgryzanie i łapanie ręki to świetna zabawa. Powinno się zapewnić mu dużą ilość zabawek, które pozwolą mu skierować instynkty łowcze na pluszowe myszki czy piórka. Dobrym pomysłem jest schowanie smakołyków w różnych częściach mieszkania, aby pupil mógł zająć się ich szukaniem. Jeśli znowu dojdzie do ataku na ręce, można odstraszyć go, spryskując go lekko wodą.
lek. wet. Małgorzata Dziubińska
Jestem właścicielem 4-letniej suczki bokserki. Jest ona psem bardzo łagodnym w stosunku do rodziny i ludzi (mamy dwójkę małych dzieci). Agresję okazuje w stosunku do innych psów. Do tej pory miała kilka zaprzyjaźnionych zwierzaków, z którymi dobrze się dogadywała, a czasami nawet była wobec nich uległa. Jednak obecnie jej agresja nasiliła się. Mimo założonego kagańca, wyrywa się. Robi się nieprzyjemnie, gdy spotka jakiegoś psa na klatce schodowej lub w windzie. Suczka nie została wysterylizowana. Aktualnie przebywamy z nią w Kanadzie. Bardzo proszę o radę lub podanie, jakie środki uspokajające mogłyby pomóc.
Krzysztof
Niestety z Pana opisu wynika za mało informacji, aby móc właściwie zdiagnozować przyczynę agresywnych zachowań suczki w stosunku do innych psów. Najprawdopodobniej wynikają one z braków w socjalizacji. Boksery są bardzo żywe, wymagają dużej ilości ruchu i zabawy. Zwykle lubią interakcje z innymi psami. Najprawdopodobniej suczka w szczenięctwie nie miała możliwości swobodnej zabawy psami. Trzymanie jej cały czas na smyczy powoduje narastające uczucie frustracji, którą manifestuje szczekaniem i szarpaniem. Psy, które odpowiadają jej tym samym, a potem są natychmiast odciągane, wzmacniają tylko agresywną reakcję. Suczka nauczyła się, że zachowując się agresywnie osiąga zamierzony cel - odstrasza przeciwnika. Podobne zachowania mogą również mieć podłoże lękowe. Proces radzenia sobie z tym problem wymaga wsparcia specjalisty. Konieczny jest bowiem treningoraz próby tzw. odwrażliwiania i przeciwwarunkowania. To, co możecie Państwo robić sami, to przede wszystkim nauczyć psa podstawowych komend „siad" i „zostań". W momentach, gdy bokserka wyrywa się do innego psa, należy odwrócić jej uwagę przez wydanie komendy. Za każdą pozytywną reakcję trzeba ją nagrodzić. Bardzo przydatne są kantarki (ang. gentle leader), które na pewno są dostępne w Kanadzie. Taki kantarek zapięty na pyszczku psa, pozwala zwrócić jego uwagę na właściciela. Kolejne etapy treningu polegają na sztucznym stwarzaniu kontrolowanych konfrontacji. Jednak takie próby powinny odbywać się pod okiem specjalisty z odpowiednio dobranymi psami. Przy dużej wytrwałości, cierpliwości i konsekwencji na pewno uda się Państwu rozwiązać problem suczki.
lek. wet. Małgorzata Dziubińska
Mam roczną wysterylizowaną kotkę dachowca. Mieszkam w bloku, więc nie ma ona możliwości wychodzenia na dwór. Kotka jest bardzo żywiołowa. Problem polega na tym, że budzi się około godziny 4 rano i robi wszystko, żebym również się obudziła. Atakuje moje stopy, hałasuje, biega, mruczy. Kiedy zamykam ją w innym pomieszczeniu, drapie w drzwi i głośno miauczy. Wcześniej takie poranne budzenie mi nie przeszkadzało, ponieważ chodziłam na rano do pracy. Obecnie jednak jest to bardzo uciążliwe. Ciągle chodzę niewyspana. Co zrobić, aby kot sypiał dłużej? Bawię się z nią wieczorami, aby się zmęczyła, ale to niewiele pomaga. Bardzo proszę o radę.
Dorota z Bielska-Białej
Mimo udomowienia koty nadal pozostają zwierzętami nocnymi. Godzina 4 rano jest naturalną porą ich aktywności łowieckiej. Przede wszystkim nie powinna Pani wzmacniać uciążliwych zachowań kotki. Oznacza to nie reagowanie na jej reakcje. Nie powinna Pani wstawać z łóżka, ponieważ w ten sposób osiągnie swój cel. Nie można również jej odganiać, bo uzna to za element zabawy. Należy ignorować nawoływania kotki. Po pewnym czasie zachowania te ulegną wygaszeniu. W miarę możliwości można spróbować przyzwyczajać ją do pozostawania w miejscu, gdzie może bawić się, nie przerywając Pani snu. Warto zapewnić jej inny pokój, w którym będzie miała dużo zabawek i atrakcji. Dobrym pomysłem jest pochowanie ulubionych smakołyków w różnych miejscach, żeby musiała ich szukać. Można również dać jej specjalną kulę, z której podczas toczenia wypada sucha karma.
lek. wet. Małgorzata Dziubińska
Szukaliśmy już pomocy w kilku miejscach ale na próżno. Mamy spory problem z
naszym 4-letnim psem, mieszańcem o imieniu Spajki. Spajki jest agresywny do
ludzi, a także do innych psów. Rzuca się na obcych ludzi podczas spacerów,
wystarczy że ktoś zrobi w jego kierunku jakiś ruch, zachowuje się w
nietypowy sposób,podejdzie za blisko lub odezwie się do nas, pies od razu
reaguje agresją. Tak samo pies zachowuje się na klatce schodowej ( mieszkamy
w bloku) co jest bardzo uciążliwe, gdyż jest to pies wielkości amstaffa.
Najbardziej reaguje na dzieci, które biegają, piszczą lub jeżdżą na rowerze.
Do domu nie wpuszcza obcych, jednak jeśli przychodzi ktoś z rodziny lub
znajomy którego Spajk zna, to jest witamy bardzo radośnie i prawie
zalizywany. Do tego dodam że jest to pies lękliwy i zaborczy (reaguje
agresywnie gdy próbujemy pogłaskać innego psa). Spajki nie toleruje także
innych psów, szczególnie ras większych. Z suczkami dogaduje się całkiem
nieźle, aczkolwiek próbuje je zdominować tzn skacze na nie i próbuje
przewalić na ziemię powarkując przy tym.
To chyba wszystko, opisane w dużym skrócie.
Czy jest możliwość aby nasz pies przestał się tak zachowywać?
Joanna z Puław
Problemy z agresją są zawsze bardzo trudne i złożone, po części dlatego że
zawsze istnieje pewne ryzyko że dojdzie do okaleczenia członków rodzin lub
osób obcych. Dlatego jednym z najważniejszych elementów radzenia sobie z
takim problemem jest próba przeanalizowania zachowania pieska i nauka
przewidywania jego reakcji, tak by móc ograniczyć do minimum ryzyko
pogryzienia. Tu też należy pamiętać że prawidłowo wprowadzony w użycie
kaganiec nie jest dla pas złem ani karą. Z Państwa listu wynika że już
znacie Państwo repertuar reakcji i bodźców, które wywołują agresję u Spajka
i mam nadzieję że zachowujecie Państwo wszelkie środki ostrożności.
Możliwych przyczyn takich zachowań jest wiele i niestety z Pani opisu
otrzymałam za mało informacji, szczególnie o sekwencji zachowań, aby ustalić
prawdopodobne podłoże takich agresywnych zachowań. Myślę że konieczne będzie
spotkanie ze specjalistą aby wspólnie ustalić przyczynę a następnie
możliwości terapii. Terapia na pewno będzie obejmować trening behawioralny,
który pozwali na odwrażliwienie na bodźce które wywołują agresję.
Najprawdopodobniej Spajki ma też zaburzone poczucie hierarchii w stadzie i
to też wymaga pracy. Rozwiązanie problemu wymaga z państwa strony
poświęcenia, konsekwencji i czasu, ale na pewno z czasem Spajki, sąsiedzi i
wszyscy znajomi docenią państwa wysiłki. Przykro mi że listownie nie jestem
w stanie państwu podać gotową receptę na rozwiązanie tych problemów, ale
sprawa jest na tyle trudna, że wymaga jednak bezpośredniego kontaktu ze
specjalistą z zakresu medycyny behawioralnej.
lek. wet. Małgorzata Dziubińska
Jeśli masz problemy behawioralne ze swoim psem lub kotem napisz do nas:
behawiorysci@behawiorysci.pl, prosimy o uwzględnienie w pytaniu następujących
informacji: wiek, płeć i rasa psa lub kota oraz miejscowość zamieszkania.
Prawa autorskie © behawiorysci.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Opublikowane: 2008-03-20 (7378 odsłon) [ Wróć ] |